Podlaskie szpitale zadowolone z kontraktów
Podlaskie szpitale zaczynają rok z lepszymi kontraktami z NFZ niż przed rokiem. Ale to koniec dobrych wiadomości. Placówki muszą radzić sobie z nowym, kosztownym ubezpieczeniem.
- 12.01.2012 19:41
Joanna Kozłowiec, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej, jest zadowolona z tegorocznego kontraktu z NFZ.
– Jest nieco wyższy (ponad 10 proc. – red.) niż przed rokiem i sięga 100 mln zł. Dostęp do wielu usług powinien się poprawić. Zgodnie z zapotrzebowaniem otrzymaliśmy kontrakt m.in. na rehabilitację – podkreśla Kozłowiec.
Zaznacza, że szpital nie dostał kontraktu na poradnie hematologiczną i endokrynologiczną. – Ale ostatecznie zdecydowaliśmy, że szpital z własnych pieniędzy sfinansuje funkcjonowanie tych poradni. Po 6 godzin tygodniowo, tak jak w ub. roku.
Lecząca się u endokrynologa pani Barbara z Białej Podlaskiej przyznaje, że to dobra wiadomość dla pacjentów. – Wielu chorych musiało jeździć do specjalistów w Lublinie i Rzeszowie. A na wschodzie problemy z tarczycą są powszechne.
A jak sytuacja wygląda w innych placówkach? Janusz Hordejuk, dyrektor szpitala w Parczewie, powiedział nam, że tegoroczny kontrakt odpowiada potrzebom jego placówki. Podkreśla, że uruchomiona została nowa poradnia hematologiczna. Szpital inwestuje też w nowoczesny sprzęt, ma nowy tomograf i cyfrowy aparat rentgenowski.
– Największy kłopot sprawia nam nowe, obowiązkowe ubezpieczenie od niepożądanych zdarzeń medycznych. Ubezpieczyciel żąda aż 280 tys. zł. To może wydrenować finanse szpitala. Płacimy już 130 tys. zł za inne ubezpieczenie.
Podobnego zdania jest Ireneusz Stolarczyk, dyrektor Powiatowego Szpitala w Międzyrzecu Podlaskim. 350 tys. zł rocznie za nowe ubezpieczenie, to jego zdaniem kwota zdecydowanie za wysoka.
– Rośnie też o 2 proc. składka rentowa, mamy też dotychczasowe ubezpieczenia. Przy całym budżecie szpitala wynoszącym 11 mln zł, to duże obciążenia – zauważa. Szpital, któremu szefuje, ma w tym roku kontrakt z NFZ o 5 proc. wyższy.
Dyrektor bialskiego szpitala Dariusz Oleński informuje, że na razie nie zamierza korzystać z ubezpieczenia od niepożądanych zdarzeń.
– PZU życzy sobie od nas 400 tys. zł. rocznie. Unieważniłem postępowanie przetargowe. Mamy ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej i nas ten problem boleśnie nie dotyczy.
Nowe ubezpieczenie
Od tego roku szpitale powinny ubezpieczać się z tytułu niepożądanych zdarzeń medycznych. W praktyce dyrektorzy niezadowoleni z wysokich, ich zdaniem, kwot ubezpieczenia negocjują z towarzystwami lub unieważniają przetargi.
Nowe ubezpieczenia związane są z ustanowieniem komisji orzekających przy wojewodach, które będą rozdzielać na koszt firm ubezpieczeniowych rekompensaty dla pacjentów występujących z roszczeniami.
Reklama













Komentarze