Ten kierowca miał więcej szczęścia niż rozumu. Po pijaku wsiadł za kółko i rozbił samochód na drzewie. Mężczyzna doznał niegroźnych obrażeń.
(pim)
20.01.2012 10:25
Wczoraj około godziny 20 na prostym odcinku drogi 38-latek kierujący oplem astrą stracił panowanie nad pojazdem. Samochód zjechał do rowu i dachował na drzewie. Mężczyzna uskarżał się na ból ramienia, jednak po zbadaniu w szpitalu okazało się, że doznał jedynie ogólnych potłuczeń ciała.
- Policjanci ustalili, że kierujący oplem 38-letni Zbigniew Sz. ma obowiązujący do 2014 r. zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych wydany przez bialski Sąd Rejonowy. Okazało się również, że 38-latek miał w organizmie 2,4 promila alkoholu. Za jazdę w stanie nietrzeźwości i niestosowanie się do wyroku sądu 38-latkowi grozi do 3 lat pozbawienia wolności – wyjaśnia podkomisarz Jarosław Janicki, oficer prasowy bialskiej policji.
Samochód jest zniszczony. Zabezpieczający i uprzątający miejsce wypadku strażacy wstępnie określili straty materialne na około 15 tys. zł.
Komentarze