Kibice Huczwy Tyszowce nie mają powodów do radości. Miasto, na którego garnuszku jest klub, zmniejszyło mu tegoroczną dotację o ponad połowę.
Marek Wieczerzak
24.01.2012 14:12
W tej sytuacji drużyna może raczej pomarzyć o wzmocnieniach i w nadchodzącej rundzie musi się nastawić nie tylko na walkę o utrzymanie, ale w ogóle o przetrwanie.
– Tę rundę jakoś przeżyjemy, bo mamy tyle punktów, że raczej nie powinniśmy spaść. Potem będziemy się martwić. Na razie trudno powiedzieć, co będzie za pół roku – mówi Janusz Zarębski, kierownik drużyny.
W tym roku Tyszowce przeznaczą na realizację zadań z zakresu kultury fizycznej i sportu 70 tys. zł.
– Niewiadomo jeszcze ile przypadnie nam, rozstrzygnie to konkurs. Oprócz nas wystartuje w nim również klub zapaśniczy, więc na pewno nie dostaniemy całej kwoty – tłumaczy Zarębski.
W tej sytuacji Huczwa będzie musiała zacząć oszczędzać. – W ubiegłym roku dostaliśmy 120 tys. zł, a to i tak nie wystarczało na grę w IV lidze.
eraz będzie o połowę mniej pieniędzy, musimy ruszyć na poszukiwanie dodatkowych, zewnętrznych źródeł finansowania – zapowiada kierownik Huczwy.
Poprzednie dwa lata były dla sportowców z gminy Tyszowce wyjątkowo tłuste. W 2010 roku mogli liczyć na 145 tys. zł, w ubiegłym na 155 tys. zł. Teraz ta kwota drastycznie zmalała.
– Mamy kryzys i cięcia były konieczne – przekonuje Mariusz Zając, burmistrz Tyszowiec.
Musimy zaciskać pasa. Realizujemy dużo zadań bieżących i własnych. A do tego rząd dokłada nam też obowiązków nie przekazując na to dodatkowych środków – dodaje.
Ostatni tydzień był w klubie bardzo burzliwy. Zaczęło się od tego, iż zarząd podał się do dymisji. Prezes Bogdan Bzdyra tłumaczył swoją rezygnację sprawami osobistymi.
W ciągu kilku dni przygotowano walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze, podczas którego wybrano nowe władze. Znaleźli się w nich Piotr Skórzyński, Roman Mac, Edwin Maliszewski, Mariusz Łuszczewski, Marcin Grabiec, Zenon Dziuba, Jacek Paszkiewicz, Paweł Kościołko i Dariusz Antoszewski.
Który z nich będzie prezesem? Na razie nie wiadomo, bo rozmowy na ten temat trwają. Wszystko ma się wyjaśnić jeszcze w tym tygodniu.
Tymczasem piłkarze mają za sobą pierwsze treningi. Jedną z nowych twarzy jest Piotr Maliszewski, który wraca do gry po kontuzji. W drużynie zostanie prawdopodobnie Artur Cieślik, a niewykluczone, że posiłki przyjdą z Tomasovii.
W sobotę drużynę trenera Jacka Paszkiewicza czeka pierwszy sparing z Pogonią Łaszczówka. Mecz odbędzie się na sztucznym boisku w Dachnowie.
Komentarze