Runda wiosenna może okazać się niezwykle trudna dla Budowlanych Lublin, zanosi się bowiem na duże osłabienie składu. Przyczyna jest prozaiczna, po prostu w innych klubach można zarobić więcej.
(grom)
25.01.2012 19:57
Już trzech zawodników zadeklarowało chęć odejścia. Do I ligowej Pogoni Siedlce przymierza się skrzydłowy Piotr Psuj, natomiast filarem młyna Michałem Kędrą i graczem trzeciej linii młyna Jakubem Jasińskim interesuje się mistrz Polski Arka Gdynia.
– Nie zatrzymamy Piotrka i Michała, więc zamierzamy przynajmniej wynegocjować godziwą kwotę odstępnego – mówi Andrzej Kozak, szkoleniowiec Budowlanych. Doświadczony Jakub Jasiński może odejść za darmo.
– Jeśli porozumie się z klubem z Wybrzeża i poprosi o wydanie licencji, to z racji jego wieku musimy mu ją wydać w ciągu dwóch tygodni – dodaje trener.
Jeszcze przed sezonem Budowlani doznali znaczących ubytków w składzie, odeszli Rafał Janeczko, Rafał Szrejber, Paweł Piwnicki, Jakub Kryszczuk oraz Łukasz Powałka. W efekcie czwarta ekipa ekstraligi poprzedniego sezonu na półmetku obecnych rozgrywek plasuje się dopiero na szóstym miejscu.
A może być jeszcze gorzej, jeżeli lista nieobecnych powiększy się do dziewięciu zawodników.
– Wiem, że Lechia Gdańsk także interesują się naszymi graczami – tłumaczy Kozak. – W tym gronie są: Wojciech Piotrowicz, Michał Węzka, Bartłomiej Jasiński, Wojciech Król, Krzysztof Banaszek i Piotr Skałecki – wylicza szkoleniowiec.
Okienko transferowe zamyka się 10 marca. Czy klub stać na wzmocnienie, a przynajmniej uzupełnienie składu? – Mamy kilku zawodników na oku. To gracze z ekstraligi i I ligi. Niewykluczone, że sięgniemy też po rugbistów z zagranicy – informuje trener.
Jakie są więc plany Budowlanych na ligę w nowej sytuacji kadrowej? – Decydujące będą dwa pierwsze mecze: z Posnanią w Lublinie i Juvenią Kraków na wyjeździe. Jeśli wygramy z tzw. bonusem, pozostaniemy w grze. W przeciwnym razie przyjdzie nam walczyć o uniknięcie barażów – mówi Kozak.
Komentarze