Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Herda i Kucharski mogą wrócić do Lublinianki. Sadowski szuka wzmocnień

Piłkarze lidera IV ligi rozpoczęli sparingowe granie od porażki z niżej notowanym POM Iskrą Piotrowice. Lublinianie ulegli rywalowi 0:1 po golu Kamila Trześniaka w 85 min.
– Wynik też ma znaczenie, ale chodziło bardziej o to, żeby chłopcy pobiegali i sprawdzili się – mówi Marek Sadowski, trener Lublinianki-Wieniawy. W drużynie panuje spory ruch. W sparingu z POM Iskrą szkoleniowiec mógł się w pierwszej połowie przyjrzeć grze ukraińskiego bramkarza, który przez tydzień trenował z zespołem. Na tym się jednak skończy, bo golkiper nie pokazał nic szczególnego i został odesłany. Blisko angażu są za to Mateusz Kłyk i Piotr Kucharski. – Piotrek pojawiał się u nas na zajęciach już jesienią, a teraz zaczął trenować systematycznie. Myślę, że dołączy do nas – wyjaśnia Sadowski. Z zespołem trenuje też Łukasz Sobiech (ostatnio Orlęta Radzyń Podlaski), a chęć powrotu wyrażają jeszcze dwaj bramkarze: Karol Herda z Avii Świdnik i Marcin Zapał ze Stali Kraśnik. Herda razem z Robertem Suszem mają wystąpić w najbliższym sparingu z Tomasovią (sobota, godz. 13, przy Poturzyńskiej). – Łukasz ma spore zaległości w przygotowaniu fizycznym i musi je nadrobić żeby zostać. Chętnie wziąłbym Marcina, ale zgłosił się do nas za późno, bo mamy już sporo bramkarzy – tłumaczy trener Lublinianki. Spore szanse na załapanie się do szerokiej kadry ma za to Michał Dadej, który wrócił po kontuzji.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama