Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Miasto zamawia policjantów. Popilnują centrum i zajrzą na libację

Wynajęci przez miasto policjanci będą chodzić ustalonymi przez Ratusz trasami. Ratusz zamawia 900 takich patroli. Pracę zaczyna też grupa, która ma m.in. "zapobiegawczo" odwiedzać rodziny patologiczne, w których właśnie pojawiło się parę groszy do przepicia.
Miasto zamawia policjantów. Popilnują centrum i zajrzą na libację
- W ramach porozumienia policjanci będą patrolować Stare Miasto, deptak, teren miasteczka akademickiego, okolice dworców PKS i PKP oraz wyznaczone miejsca na terenie dzielnic - wylicza Joanna Bobowska z Urzędu Miasta.

Funkcjonariusze będą poruszać się po ściśle określonych trasach wyznaczonych przez miasto. - Na 2015 r. opracowanych zostało 16 tras patrolowych, modyfikowanych w zależności od potrzeb - dodaje Bobowska.

Za ośmiogodzinną służbę jednego policjanta komenda dostanie 160 zł brutto. Na takie dodatkowe patrole miasto wyda w tym roku prawie 300 tysięcy złotych. Pozwoli to na zorganizowanie 875 takich patroli.

Pracę rozpoczyna też "przyjazny patrol” współorganizowany przez miasto na mocy innego porozumienia. W radiowozie oprócz policjanta będzie też pracownik socjalny i specjalista z Centrum Interwencji Kryzysowej. Właśnie ta ekipa ma być kierowana przez oficera dyżurnego do wezwań w sprawie przemocy domowej. Czym ma się różnić od standardowego patrolu?

- Ma się nastawiać na pomoc dziecku, które jest świadkiem przemocy rodzinie, jest nią dotknięte, nie wie jak się w tej sytuacji zachować - mówi Dariusz Szkodziński, komendant miejski policji. Przyznaje, że na co dzień tak nie jest. - Najczęściej patrol, który podejmuje interwencję, koncentruje się na usunięciu zagrożenia - przyznaje komendant.Specjaliści ze specjalnego patrolu mają od razu zapewnić dziecku specjalistyczną pomoc. Nie tylko w przypadku przemocy domowej, ale również np. w razie wypadku samochodowego, po którym dorośli trafiają do szpitala, a dziecko zostaje samo.

"Przyjazny patrol” ma pracować w weekendy między godz. 16 a północą, gdy najwięcej jest wezwań do przypadków przemocy w rodzinie. Jeśli w danym czasie nie będzie żadnego zgłoszenia, wtedy patrol ma odwiedzać rodziny, w których może dziać się coś złego. Tak na wszelki wypadek.

- Mamy możliwość zdiagnozowania, że w danym mieszkaniu podczas weekendu odbędzie się libacja alkoholowa, bo podopieczni spodziewają się, że pracownik socjalny nie przyjdzie - podkreśla Małgorzata Domagała, dyrektor MOPR.

Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie ma rozpoznanych aż... półtora tysiąca takich rodzin.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama