Mimo problemów finansowych w Tyszowcach nie poddają się i ostro przygotowują do rundy wiosennej. Nowym prezesem klubu został... trener Jacek Paszkiewicz. Wiceprezesami wybrano Piotra Skórzyńskiego i Dariusza Antoszewskiego. Sekretarzem pozostał Paweł Kościołko, a skarbnikiem Andrzej Antoszewski.
Marek Wieczerzak
02.02.2012 16:11
Michajło Somik (pierwszy z prawej) może odejść z Huczwy Tyszowce (Maciej Kaczanowski)
– Nikt nie chciał być prezesem, bo każdy z członków zarządu ma już jakieś swoje obowiązki dlatego ja to wziąłem – mówi Jacek Paszkiewicz, który pozostał jednocześnie szkoleniowcem zespołu.
– Funkcja prezesa jest wyłącznie tytularna. Pozostali ludzie z zarządu uznali, że jestem zawsze blisko drużyny i znam najlepiej jej sprawy. Ale pomagają mi we wszystkim – dodaje.
W środę Huczwa zagrała swój pierwszy w tym okresie przygotowawczym sparing zwyciężając 1:0 Pogoń Łaszczówka, szósty zespół gr. II zamojskiej klasy A. Jedyną bramkę strzelił Artur Cieślik, który ostatecznie zostaje w Tyszowcach.
– Graliśmy na naszym boisku, w dużym mrozie i śniegu, więc był to raczej przerywnik w treningach niż poważna gra kontrolna – mówi trener Paszkiewicz.
W sparingu testowany był Bartosz Sikora z Ruchu Machnów Nowy.
– To młodzieżowiec i na pewno zostanie u nas. Poza nim na razie nie ma nikogo nowego. Ale fajnie układa nam się współpraca z Tomasovią i niewykluczone, że wypożyczą nam paru zawodników. Na razie na treningi do Tomaszowa poszedł Konrad Karwacki. Jak się sprawdzi to zostanie – tłumaczy Paszkiewicz.
Pod znakiem zapytania stoją występy w Huczwie Ukraińców: Michaiła Somika i Maksima Pavlenki. – Sporo na skosztują, a nie ma co ukrywać, że mamy problemy finansowe. Na szczęście nie wyglądają one tak źle jak się wydawało na początku. Myślę, że jakoś sobie poradzimy. Mamy pewne zaległości, ale wkrótce powinny zostać wyrównane. Najważniejsze, że zawodnicy rozumieją sytuację – podkreśla trener Huczwy. W kolejnym sparingu, 8 lutego, jego drużyna zmierzy się u siebie z Roztoczem Szczebrzeszyn.
Tymczasem w swoim drugim tegorocznym sparingu Omega Stary Zamość wygrała 4:2 z AMSPN Hetman Zamość. Wcześniej podopieczni trenera Dariusza Herbina ulegli II-ligowej Stali Stalowa Wola 0:2. – Nasza forma na razie jest zakopana gdzieś w śniegu – żartuje Paweł Lewandowski, drugi trener Omegi.
– Ale to dopiero początek przygotowań, więc zawsze jest jeszcze dużo do zrobienia. Z 60 minut gry z Hetmanem jesteśmy zadowoleni. Chłopcy teraz ciężko pracują, mają po 8-9 treningów tygodniowo – dodaje.
Omega zagięła na razie parol na dwóch zawodników: Rafała Turczyna ze Stali Stalowa Wola i Sylwestra Zdunka ze Stali Sanok.
– Trwa załatwianie formalności związanych z ich pozyskaniem. Zakładaliśmy 2-3 wzmocnienia i to realizujemy. Byliśmy też zainteresowani Danielem Bielcem z Roztocza, ale ostatecznie zrezygnowaliśmy z niego. Niewykluczone jednak, że dwóch naszych zawodników zostanie wypożyczonych do Roztocza, bo trener Zbigniew Pająk prosił na o to – podkreśla Lewandowski. Jutro o godz. 13 na boisku ze sztuczną murawą w Zamościu Omega zagra z Tomasovią.
Komentarze