Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Gminy nie są w stanie sprostać nowym przepisom o ochronie zwierząt

Do schronisk dla zwierząt zgłasza się nawet po kilkadziesiąt gmin, żeby podpisać umowę. Odchodzą z kwitkiem, bo przytulisk jest za mało, a bezpańskich zwierząt coraz więcej.
Gminy nie są w stanie sprostać nowym przepisom o ochronie zwierząt
Bezdomnych zwierząt jest obecni o ok. 30 proc. więcej niż przed rokiem
Od 1 stycznia obowiązują nowe przepisy o ochronie zwierząt. Właścicielom zabraniają trzymania psów na zbyt krótkich łańcuchach, a gminom nakazują zapewnienie w schroniskach miejsc dla bezdomnych zwierząt z ich terenu. Schronisko w Nowodworze w pobliżu Lubartowa odmówiło już 40 gminom. – Możemy podpisać umowy na przyjmowanie psów tylko z 25 gminami. Nowi chętni nie mają szans – mówi Adam Szumiło, kierownik schroniska. Nowych umów nie podpisało też schronisko w Białej Podlaskiej, a lubelskie jest w stanie zająć się zwierzętami tylko z terenu miasta. – Ustawa trafiła na nieprzygotowany grunt. Brakuje schronisk. A te, które są, nie mogą zawierać zbyt dużej liczby umów. Co więcej, ustawa spowodowała, że ludzie częściej wyrzucają zwierzęta. Boją się kar, np. za trzymanie psów na łańcuchach – tłumaczy Szumiło. – W tej chwili widzimy wzrost liczby bezdomnych zwierząt o ok. 30 proc. w stosunku do ub. roku. Za dużo chętnych, a za mało miejsca jest też w schronisku w Krzesimowie. – Mamy podpisanych 12 umów. Chętnych byłoby jeszcze co najmniej 20 gmin – mówi Alfred Matyjaszczyk z tego schroniska. Zwraca jednak uwagę, że wiele zależy od solidności gminy. – Dla pewnego wójta odłowiliśmy w gminie szczenięta. Mieliśmy w tym roku podpisać z nimi umowę. Ale ociągali się z zapłatą. Jak tak ma wyglądać współpraca, to lepiej jej nie zaczynać – uważa Matyjaszczyk. Ale nawet te gminy, które podpisały umowy ze schroniskami przyznają, że udźwignięcie nowych obowiązków to problem. – Płacimy ok. 1600 zł \"wpisowego”, a potem do 1,5 tys. zł za każdego psa. W skali roku to może być od 20 do 30 tys. zł. Ale kiedy nie ma się podpisanej umowy, to schroniska każą sobie płacić nawet 2,5 tys. zł za zwierzę – mówi Władysław Guściora z Urzędu Gminy w Józefowie nad Wisłą. – Od dwóch lat mamy umowę ze schroniskiem w Krzesimowie – mówi Michał Cholewa, zastępca burmistrza Piask. – Szukaliśmy tańszej oferty, ale nie znaleźliśmy. W budżecie na ten rok mamy 100 tys. zł na realizację zobowiązań wynikających z ustawy o ochronie zwierząt i obawiamy się, czy wystarczy. Jakie można znaleźć rozwiązanie? – Gmin nie stać na budowę schronisk. Może powstawałyby nowe, gdyby zajęły się tym powiaty – podpowiada Szumiło. *Włodawa. Pani Danuta Weremczuk została w tym tygodniu przymusowym opiekunem psa, którego przed zamarznięciem uratowała jej córka. Straż Miejska nie zgodziła się zabrać suczki, bo miasto nie ma na pieniędzy, ani schroniska. Kobieta zamierza w tej sprawie zwrócić się z pismem do burmistrza. *Milejów. Od kwietnia ub. roku mieszkańcy Kolonii Antoniów czekają na odłowienie trzech bezpańskich psów, wałęsające się po okolicy. Pisali w tej sprawie do gminy, ale bez skutku. Na początku roku jedna suczka padła. *Kazimierz Dolny. Mieszkańcy skarżyli się na bezpańskie psy. Urzędnicy nie potrafili pomóc przez dwa tygodnie. Tłumaczyli się brakiem miejsca w schroniskach.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama