W sobotę rywalem Azotów będzie Chrobry Głogów, natomiast we wtorek do Puław przyjedzie Nielba Wągrowiec. To spotkanie zostanie rozegrane awansem. Oba mecze zaplanowano na godzinę 18.
09.02.2012 23:47
Szczypiorniści Azotów wracają na własną halę po dwóch miesiącach przerwy (Jacek Swierczyński)
W sobotę w składzie gospodarzy zabraknie reprezentanta Polski Piotra Wyszomirskiego. Bramkarz kadry uskarżał się na ból w plecach, do tego stopnia, że nie pojechał na mecz do Płocka. Zawodnik miał wykonywane badanie kręgosłupa rezonansem magnetycznym. – Na szczęcie nic poważnego się nie dzieje – mówi szkoleniowiec Azotów Marcin Kurowski.
– Nie będziemy jednak ryzykować i Piotrek nie zagra w spotkaniu z Chrobrym. Wolę by w spokoju doszedł do siebie i był w pełni sił na wtorek, kiedy zmierzymy się z Nielbą.
Puławianie raczej nie mogą liczyć na rozgrywającego Piotra Masłowskiego. Szczypiornista zaliczył w Płocku w meczu z Orlenem Wisłą przykry incydent, kiedy po popchnięciu przez Pawła Paczkowskiego uderzył głową w kolano Michała Zołoteńki. Konieczne było badanie głowy tomografem komputerowym.
– Kompletne wyniki będą w sobotę o godzinie 8. Do tego czasu nie trenuję – mówi Piotr Masłowski. – Głowa mnie już nie boli, mam nadzieję, że kiedy opis lekarski będzie dla mnie pomyślny i wystąpię przeciwko drużynie z Głogowa.
W przypadku absencji Masłowskiego ciężar prowadzenia gry Azotów spoczywał będzie na Krzysztofie Łyżwie. – Widziałem, że na treningach w mijającym tygodniu koledzy ćwiczyli właśnie takie rozwiązanie – przyznaje Masłowski.
Niewykluczone, że trener Marcin Kurowski skorzysta już z nowego rozgrywającego Mateusza Przybylskiego. 20-letni wychowanek Vive Targów Kielce związał się z puławskim klubem 2,5-letnim kontraktem.
Chrobry to niewygodny rywal. Głogowianie są wybiegani, grają twardo, często z naruszeniem przepisów. Puławscy kibice pamiętają zacięte mecze walki w hali MOSiR. Jak będzie w sobotę? – Interesują nas dwa punkty – przyznaje Masłowski. – Spotkają się zespoły o zbliżonych umiejętnościach, a o zwycięstwie zdecyduje dyspozycja dnia.
– To poukładany zespół, o czym przekonaliśmy się już w pierwszym spotkaniu w Głogowie – zauważa trener Kurowski. – Uratowaliśmy remis kilka sekund przed końcem, za sprawą rzutu Dmytro Zinczuka. Będzie ciężko, mimo to liczymy na zwycięstwo.
Komentarze