Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Dęblin: Polecą na podbój kalifornijskiego nieba

Są młodzi i realizują wspólną pasję – budują bezzałogowe modele latające. W marcu efekty swojej pracy zaprezentują podczas prestiżowych zawodów w USA. – Nasz zespół jedzie po zwycięstwo – zapowiada Monika Kowalczyk z Koła Młodych Konstruktorów \"Szkoły Orląt” w Dęblinie.
Dęblin: Polecą na podbój kalifornijskiego nieba
Konstruktorzy wraz z opiekunem podczas testowania modelu (KMK WSOSP)
Wojciech Lorenc, Paweł Mietecki, Krzysztof Figur oraz Monika Kowalczyk to członkowie Koła Młodych Konstruktorów i jednocześnie studenci cywilni Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. Pod opieką ppłk. dr. Adama Wetoszki zespół od trzech lat próbuje swoich sił w Aero Design w kalifornijskim Van Nuys. – Najpierw było ósme miejsce, rok później poprawiliśmy się o jedną lokatę. W tym roku mamy solidne podstawy, żeby powiedzieć, że celujemy w wygraną – zdradza Monika Kowalczyk z Koła Młodych Konstruktorów. Jest o co walczyć. Konstruktorskie wysiłki czujnie obserwują wielkie koncerny lotnicze i zbrojeniowe jak Lockhead Martin czy agencje rządowe jak NASA. Zwycięskie drużyny mogą liczyć na propozycje współpracy oraz oferty zatrudnienia. – W poprzednich latach takie propozycje otrzymali studenci Politechniki Warszawskiej – dodaje Adam Wetoszka. Zawody organizuje międzynarodowe stowarzyszenie Society of Automotive Engineers (SAE). Biorą w nich udział ekipy z uczelni technicznych z całego świata. Startujące drużyny muszą zbudować model o jak największym udźwigu lub najlepszej aerodynamice. Podczas prezentacji poprzedzającej zasadniczą część zawodów muszą również przekonać sędziów do słuszności zastosowanych rozwiązań. W tym roku Wojciech, Paweł i Krzysztof pojadą do Stanów z dwoma modelami, które będą rywalizować w klasach: Micro i Regular. Pierwszy z nich to Lapwing czyli czajka. Jest zbudowany w 90 proc. z włókna węglowego i szklanego. Został komputerowo zaprojektowany i wycięty za pomocą obrabiarki cyfrowej. W klasie mikro chodzi o to, by waga modelu była jak najniższa w stosunku do dodatkowej masy, która zostanie umieszczona we wnętrzu samolotu podczas konkursu. Mikrus, który udźwignie najwięcej, wygra. Drugi model to Stork (czapla). Jest znacznie większy i został wykonany ze sklejki oraz balsy lotniczej. Wystartuje w klasie regular, a tutaj najbardziej liczy się aerodynamika. W tej klasie powalczą duże modele. – Hipotetycznie samolot mógłby wznieść się w powietrze z małym dzieckiem na pokładzie – tłumaczy Monika Kowalczyk z dęblińskiego KMK. – Projekty młodych konstruktorów z Dęblina są bardzo ambitne. To suma naszych doświadczeń. Wykorzystaliśmy te najlepsze. Sukcesywnie eliminowaliśmy słabe punkty. Czuję, że sprawdzimy się w Kalifornii – śmieje się Wetoszka.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama