W pierwszej rundzie tenisiści stołowi Alfy Bank Spółdzielczy byli rewelacją Superligi. Od tego czasu sporo się jednak zmieniło. W rundzie rewanżowej drużyna z Radzynia Podlaskiego nie zanotowała jeszcze zwycięstwa i w efekcie spadła aż na ósme miejsce w tabeli.
(lukisz)
05.03.2012 13:25
(Archiwum)
W środę o godz. 18 podopieczni Dariusza Wierzchowskiego zmierzą się na wyjeździe ze SPAR AZS Politechniką Rzeszów. Mecz miał się odbyć dzisiaj, ale został przełożony z powodu żałoby narodowej.
Rywale Alfy zajmują obecnie trzecią lokatę, z dorobkiem 23 punktów, a ostatnio musieli uznać wyższość zdecydowanego lidera Bogorii Grodzisk Mazowiecki, z którą przegrali 1:3.
Liderem Politechniki jest Białorusin Paweł Płatonow. 28-latek w tym sezonie zanotował 12 zwycięstw i siedem porażek. Rzeszowianie mają także w swoim składzie świeżo upieczonego mistrza Polski, w grze podwójnej.
Grający trener tej ekipy Tomasz Lewandowski wspólnie z Jarosławem Tomickim (Silesia Miechowice) obronili w Wieliczce tytuł wywalczony przed rokiem.
– Liga w tym sezonie jest tak nieprzewidywalna, że naprawdę można się spodziewać wszystkiego. Ostatnio idzie nam zdecydowanie gorzej, niż w pierwszej rundzie, ale dwa następne spotkania mają dla nas ogromne znaczenie i postaramy się coś ugrać. Od najbliższych meczów czy włączymy się jeszcze do walki o medale. Zagrożenie spadkiem też istnieje – ocenia szkoleniowiec Alfy Dariusz Wierzchowski.
Dla końcowych rozstrzygnięć w tabeli kluczowe mogą być właśnie zawody w Rzeszowie. Jeżeli ekipie z Radzynia udałoby się zgarnąć trzy punkty to zbliżyłaby się do Politechniki na jedno „oczko”, a utrzymanie miałaby praktycznie w kieszeni.
Komentarze