Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Sparta Rejowiec Fabryczny – Orlęta Łuków 1:1, Unia Bełzyce - Podlasie II 1:4

W sobotę Orlęta mogły stracić miano drużyny, która w tym sezonie nie przegrała jeszcze meczu. Nie stało się tak dzięki bramce wprowadzonego na boisko z ławki rezerwowych Macieja Kachniarza.
Sparta Rejowiec Fabryczny – Orlęta Łuków 1:1, Unia Bełzyce - Podlasie II 1:4
Jacek Ziarkowski (z prawej) znowu odegrał czołową rolę w zespole Sparty (WOJCIECH NIEŚPIAŁOWSKI/ARCH
– Zremisowaliśmy z drużyną, która już niedługo będzie w III lidze i trzeba się z tego cieszyć – mówi Zbigniew Wójcik, trener Sparty. – Pierwsza połowa meczu to były piłkarskie szachy. Obie drużyny grały ostrożnie i konsekwentnie w obronie – dodaje. Mimo tego gospodarzom udało się znaleźć drogę do bramki Orląt. Zrobił to doświadczony Jacek Ziarkowski, który wykorzystał zagranie Łukasza Kiejdy. – Jacek miał trudności z przyjęciem, bo piłka skakała, ale na szczęście ją opanował – opisuje sytuację z 38 min Wójcik. Po zmianie stron Orlęta ruszyły do zdecydowanych ataków, miały przewagę, ale nic z niej nie wynikało. Dopiero kwadrans przed końcem defensorzy Sparty się pogubili. – Spóźniłem się ze zmianą Rafała Krasnowskiego o 3 minuty. Widziałem, że był już zmęczony fizycznie, bo nie otrzymywał na prawej obronie wsparcia od pomocników. Mikołaj Kister był już gotowy do wejścia, kiedy poszła ta feralna dla nas akcja. Rafał źle podał, oni przechwycili piłkę i stało się – tłumaczy szkoleniowiec zespołu z Rejowca Fabrycznego. Mimo tego gospodarze mieli jeszcze okazję na strzelenie zwycięskiego gola. W 90 min po kontrze Michał Chybiak źle podał do wchodzącego w pole karne Ziarkowskiego i skończyło się na strachu dla Orląt. – Może i dobrze, bo gdybyśmy wygrali to byłoby niesprawiedliwe – przyznaje szczerze Wójcik. Sparta Rejowiec Fabryczny – Orlęta Łuków 1:1 (1:0) Bramki: Ziarkowski (38) – Kachniarz (75). Sparta: Koleniec – Krasnowski (75 Kister), Pawłowski, Pawelec, K. Rutkowski, T. Adamiec, Dąbrowski (61 A. Rutkowski), Ł. Kiejda (80 Barabasz), K. Kiejda, Filutowski (70 Chybiak), Ziarkowski. Orlęta: Lisiewicz – Wysokiński, Szlaski, Padysz, Gryczka, Matuszewski, Kierych (60 Soćko), Buga, Kiryło, Botwina (46 Kachniarz), Kopeć (65 Osiak). Żółte kartki: K. Rutkowski, Pawłowski (S). Sędziował: Łukasz Woliński (Lublin). Widzów: 300. Szczęście nie sprzyjało w sobotę piłkarzom Unii Bełżyce. Na przedmeczowej rozgrzewce kontuzji kolana doznał bramkarz Ireneusz Rumiński. Po pół godzinie gry gospodarze musieli radzić sobie bez Piotra Gałkowskiego, który dostał czerwoną kartkę za faul. A na koniec, w doliczonym czasie pierwszej połowy, Podlasie strzeliło im gola do szatni. Do wyrównania szybko doprowadził co prawda Damian Charmast, ale bialczanie nie zmartwili się tym i również odpowiedzieli błyskawicznie. – Szkoda, że dobrej sytuacji nie wykorzystał Wołowski, który strzelił w bramkarza, bo byłoby 2:2 i mogło się potoczyć różnie. Generalnie Podlasie wygrało zasłużenie, ale za wysoko – uważa Krzysztof Łopoka, kierownik klubu z Bełżyc. Unia Bełżyce – Podlasie II Biała Podlaska 1:4 (0:1) Bramki: Charmast (50) – Iwańczuk (45+2), Leśniak (52, 67), Chalimoniuk (87). Unia: Pyć – Charmast (65 Maciej Winiarski), Jezierski, Ostrowski, Michał Winiarski, Sidor, Pietrzak (55 Gołofit), Prześniak, Wołowski, Gałkowski, Zalewski. Podlasie II: Wasiluk – Szymański, Kacik, Adamiuk, Iwańczuk, Leśniak (70 Paszkowski), Kondratienko, Sawtyruk (85 Chalimoniuk), Różanowski, T. Jaszczyński, Szpański (46 Ł. Jaszczyński). Żółte kartki: Sidor, Michał Winiarski (U) – Iwańczuk, Kacik (P). Czerwona kartka: Gałkowski (Unia, 33 min, za faul). Sędziował: Konrad Kostrubała (Zamość). Widzów: 100.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama