Powodzianie z Wilkowa wciąż czekają na sprzęt AGD
Czekamy na sprzęt AGD już kilka miesięcy i nie wiemy czy go w ogóle dostaniemy – skarżą się powodzianie z Wilkowa. Chodzi o dary z akcji prowadzonej przez Caritas Archidiecezji Lubelskiej. Firma, która dostarcza sprzęt obiecuje, że do końca miesiąca dary trafią do odbiorców.
- 21.03.2012 17:45

Projekt dotyczący pomocy osobom, które ucierpiały podczas powodzi Caritas Archidiecezji Lubelskiej rozpoczęła jeszcze w 2010 r. Najpierw powodzianie otrzymali wsparcie finansowe.
– Później, kiedy okazało się, że pieniądze wciąż wpływają od darczyńców pojawiała się propozycja, aby stworzyć tzw. \"Listę życzeń do św. Mikołaja” – opowiada ks. Wiesław Kosicki, dyrektor Caritas Archidiecezji Lubelskiej. – Pokrzywdzone rodziny wpisywały się na listę i deklarowały, czego potrzebują. Chodziło o kwotę 700 zł. Mogły wybrać np. sprzęt AGD lub otrzymać refundację za węgiel.
– Ludzie mają poczucie krzywdy. Jedni dostali, a inni wciąż muszą czekać – mówi Marta Pietras, z miejscowości Rybaki w gminie Wilków.
Pomoc miała trafić do około tysiąca poszkodowanych rodzin z gmin Wilków i Annopol. Projekt przeciągał się jednak w czasie. – Najpierw trzeba było stworzyć taką listę, później znaleźć firmę, która się tym zajmie, ona z kolei musiała znaleźć sklep gdzie te rzeczy są najtaniej, zamówić je i sprowadzić... – punktuje dyrektor Caritas Archidiecezji Lubelskiej.
Większość rzeczy dotarła do odbiorców, ale nie do wszystkich. – Ja miałam dostać maszynkę elektryczną i kuchenkę mikrofalową – żali się Jolanta Stępień z Zagłoby w gminie Wilków. – Pierwszą rzecz otrzymałam ok. roku temu. Na drugą wciąż czekam. Podobnie jak moja sąsiadka, która miała otrzymać pralkę.
W listopadzie do Caritas zaczęły napływać skargi. – Zostało może 10-15 proc. spraw do zrealizowania. Interweniowałem w tej sprawie kilkakrotnie. Może nie byłem ostry, ale starałem się załatwić to po ludzku. Mam nadzieję, że do końca marca uda się tą sprawę zamknąć – mówi ks. Kosicki.
Skontaktowaliśmy się z osobą, która odpowiada za opóźnienie. – Właśnie wróciłem z zagranicy – tłumaczy pan Janusz. – Byłem tam na trzymiesięcznym kontrakcie. Dziś lub jutro dowiozę brakujące rzeczy do gminy Annopol. Do kwietnia rzeczy dostaną zaś mieszkańcy gminy Wilków.
Do sprawy wrócimy.
Reklama













Komentarze