Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Powodzianie z Wilkowa wciąż czekają na sprzęt AGD

Czekamy na sprzęt AGD już kilka miesięcy i nie wiemy czy go w ogóle dostaniemy – skarżą się powodzianie z Wilkowa. Chodzi o dary z akcji prowadzonej przez Caritas Archidiecezji Lubelskiej. Firma, która dostarcza sprzęt obiecuje, że do końca miesiąca dary trafią do odbiorców.
Powodzianie z Wilkowa wciąż czekają na sprzęt AGD
Powódź w Wilkowie (Bartek Żurawski)
Projekt dotyczący pomocy osobom, które ucierpiały podczas powodzi Caritas Archidiecezji Lubelskiej rozpoczęła jeszcze w 2010 r. Najpierw powodzianie otrzymali wsparcie finansowe. – Później, kiedy okazało się, że pieniądze wciąż wpływają od darczyńców pojawiała się propozycja, aby stworzyć tzw. \"Listę życzeń do św. Mikołaja” – opowiada ks. Wiesław Kosicki, dyrektor Caritas Archidiecezji Lubelskiej. – Pokrzywdzone rodziny wpisywały się na listę i deklarowały, czego potrzebują. Chodziło o kwotę 700 zł. Mogły wybrać np. sprzęt AGD lub otrzymać refundację za węgiel. – Ludzie mają poczucie krzywdy. Jedni dostali, a inni wciąż muszą czekać – mówi Marta Pietras, z miejscowości Rybaki w gminie Wilków. Pomoc miała trafić do około tysiąca poszkodowanych rodzin z gmin Wilków i Annopol. Projekt przeciągał się jednak w czasie. – Najpierw trzeba było stworzyć taką listę, później znaleźć firmę, która się tym zajmie, ona z kolei musiała znaleźć sklep gdzie te rzeczy są najtaniej, zamówić je i sprowadzić... – punktuje dyrektor Caritas Archidiecezji Lubelskiej. Większość rzeczy dotarła do odbiorców, ale nie do wszystkich. – Ja miałam dostać maszynkę elektryczną i kuchenkę mikrofalową – żali się Jolanta Stępień z Zagłoby w gminie Wilków. – Pierwszą rzecz otrzymałam ok. roku temu. Na drugą wciąż czekam. Podobnie jak moja sąsiadka, która miała otrzymać pralkę. W listopadzie do Caritas zaczęły napływać skargi. – Zostało może 10-15 proc. spraw do zrealizowania. Interweniowałem w tej sprawie kilkakrotnie. Może nie byłem ostry, ale starałem się załatwić to po ludzku. Mam nadzieję, że do końca marca uda się tą sprawę zamknąć – mówi ks. Kosicki. Skontaktowaliśmy się z osobą, która odpowiada za opóźnienie. – Właśnie wróciłem z zagranicy – tłumaczy pan Janusz. – Byłem tam na trzymiesięcznym kontrakcie. Dziś lub jutro dowiozę brakujące rzeczy do gminy Annopol. Do kwietnia rzeczy dostaną zaś mieszkańcy gminy Wilków. Do sprawy wrócimy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama