Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Pijany rowerzysta już nie pójdzie do więzienia

Prokurator generalny chce likwidacji kary więzienia dla rowerzystów złapanych na jeździe po pijanemu. Powód? Ogromne koszty. Tylko w woj. lubelskim siedzi 414 takich cyklistów, ich utrzymanie za kratkami kosztuje podatników ponad milion zł miesięcznie.
Pijany rowerzysta już nie pójdzie do więzienia
Tylko w woj. lubelskim w więzieniach siedzi 414 rowerzystów, ich utrzymanie za kratkami kosztuje pod
Jazda rowerem po pijanemu jest przestępstwem od 2000 r. Grozi za to utrata prawa jazdy i nawet rok więzienia. Dotyczy to tych zatrzymanych, którzy mieli więcej niż pół promila alkoholu. Tylko w 2011 roku policjanci z woj. lubelskiego ujęli 5602 takie osoby. Kolejne pół tysiąca rowerzystów popełniło wykroczenie – dało się przyłapać na jeździe, mając mniej niż 0,5 promila. Prokuratorzy podkreślają, że szkodliwość społeczna takich czynów i zaangażowane w te sprawy wymiaru sprawiedliwości są niewspółmierne do zagrożenia. To dlatego prokurator generalny Andrzej Seremet nie chce karać rowerzystów z promilami więzieniem. Propozycje stosownych zmian w prawie przedłożył już ministrowi sprawiedliwości. – Najwięcej rowerzystów wpada na drogach gminnych i powiatowych – mówi podinsp. Sławomir Góźdź, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Lublinie. – To mieszkańcy wsi i małych miasteczek. Siadają na rower, jadą do sklepu, wypijają dwa lub trzy piwa, a potem wracają do domu. Większość z nich to bezrobotni, bez stałej pracy. Nie stać ich na zapłacenie zasądzonej przed sąd grzywny i trafiają do więzienia. To jednak nie odstrasza, co pokazują statystyki za styczeń i luty tego roku. – Wpadło już 288 rowerzystów, którzy mieli ponad pół promila alkoholu. Rok wcześniej w tym samym czasie było ich 239 – opisuje podinsp. Góźdź. Nie brakuje recydywistów. Krzysztofowi J. z gm. Łuków sąd już trzy razy zakazywał prowadzenia pojazdów, ale ten nic sobie z tego nie robił. Policja zatrzymała go, gdy jechał rowerem, mając 1,2 promila. Dwie godziny później znów wpadł, tyle że miał już... 2,7 promila. W zakładach karnych w całej Polsce siedzi 5024 skazanych przez sąd za jazdę pod wpływem alkoholu. – W naszym województwie, w ośmiu jednostkach penitencjarnych mamy 414 takich osób. Najwięcej, bo 93 osadzonych, odbywa wyrok we Włodawie – informuje mł. chor. Magdalena Głowacka-Wronka, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Lublinie. Miesięczne utrzymanie takiego więźnia kosztuje ok. 2,5 tys. zł, czyli w sumie ponad milion złotych. Zdaniem szefa lubelskiej drogówki, traktowanie jazdy rowerem po pijanemu jako wykroczenia nie jest dobrym pomysłem. – Nie chodzi o to, żeby wsadzać tych ludzi za kratki. Jak kogoś nie stać na zapłacenie grzywny, to można go wysłać do pracy społecznej – podkreśla Góźdź. Jeśli zmiany w prawie przejdą, przyłapanym rowerzystom dalej będzie grozić grzywna i utrata prawa jazdy. Zdecyduje o tym sąd. A gdy spowodują wypadek, będą odpowiadać za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama