Długa droga do szybkiego Internetu w woj. lubelskim
Firmę, która położy w całym województwie światłowód potrzebny dla szybkiego Internetu, władze województwa zaczną wybierać dopiero w czerwcu. Wcześniej była mowa o przełomie lutego i marca. – Zdążymy z inwestycją – obiecują urzędnicy.
- 29.03.2012 19:38

Pomysł na szybki Internet jest ambitny. Całe województwo pokryje sieć 2908 kilometrów światłowodów. Kable dotrą do najbardziej odległych miejsc, gdzie firmom nie opłaca się teraz dostarczać Internetu. Po zakończeniu inwestycji dostawcy będą mogli podłączyć się do światłowodowego szkieletu i oferować usługi mieszkańcom. Inwestycja pochłonie 314 mln zł, a 85 proc. tej kwoty wyłoży Unia Europejska.
Przedsięwzięcie ma być gotowe do końca 2014 roku, ale przygotowania przedłużają się. Komisja Europejska dopiero jesienią ub. roku zgodziła się na realizację projektu, a studium wykonalności zlecone przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego powstało z rocznym opóźnieniem.
W styczniu napisaliśmy, że MRR i Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości ponaglają marszałków województw ze wschodniej Polski, żeby jak najszybciej ogłaszali przetargi na budowę.
Początkowo była mowa, że przetarg zostanie rozstrzygnięty na przełomie lutego i marca. – Tak było w starym harmonogramie. Jeśli podpiszemy jesienią umowę z wykonawcą, to wiosną przyszłego roku rozpoczną się roboty. Terminy są napięte, ale realne – mówi Piotr Malcharek, zastępca dyrektora Departamentu Gospodarki i Innowacji w Urzędzie Marszałkowskim.
Na położenie prawie 3 tys. kilometrów światłowodu zostałyby dwa sezony budowlane. Urzędników martwiło, że dziennie trzeba będzie położyć po kilka kilometrów kabla.
– Ta liczba rzeczywiście była alarmująca – przyznaje Malcharek. Zapewnia jednak: – Wiemy, że całe województwo podzielone będzie na 14 terenów z kilkoma lub kilkunastoma miejscami, w których będą równocześnie prowadzone prace. Jeśli jeszcze uda się wykorzystać istniejącą infrastrukturę, to zrealizowanie przedsięwzięcia jest realne.
Inwestycji może zagrozić jednak ewentualne wydłużenie przetargu. Intratnym zleceniem interesują się duże firmy z kraju, ale i z Korei. Chętni mogą zasypać urząd pytaniami lub odwoływać się od wyniku przetargu.
Inna sprawa to negocjacje z właścicielami działek, na których zostanie położony światłowód. Niektórzy mogą sprawiać problemy. W tej sprawie pomógł kilka dni temu Sławomir Nowak, minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.
– Dzięki jego rozporządzeniu przed rozpoczęciem przetargu nie musimy dysponować gruntem, na którym położymy światłowód – mówi Krzysztof Olcha, kierownik oddziału rozwoju sieci szerokopasmowej z Urzędu Marszałkowskiego. To przyspieszy prace, bo z właścicielami nieruchomości będą rozmawiali przedstawiciele firmy, która zaprojektuje inwestycję.
Reklama













Komentarze