Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wypalanie traw: Strażacy non stop w akcji

Zaczęło się 6 marca i trwa do dziś. Na szczęście, nikt nie zginął, ale straty są ogromne. Wypalanie traw to niezmiernie kosztowna plaga.
Wypalanie traw: Strażacy non stop w akcji
Strażacy mieli przerwy jedynie podczas tankowania wozów bojowych (Jakub Markiewicz/archiwum)
Od 6 marca strażacy w powiecie opolskim wyjeżdżali do gaszenia płonących traw ponad 130 razy. – Najgorzej było 17 marca, kiedy nasze jednostki interweniowały aż 23 razy. Jak załoga wyjechała do akcji rano, to wracała do koszar wieczorem. Strażacy mieli przerwy jedynie podczas tankowania wozów bojowych – mówi st. kapitan Ireneusz Kotowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu Lubelskim. Kiedy ogień trawiący trawy wymknie się spod kontroli, o co nietrudno nawet przy słabym wietrze, płoną nie tylko łąki, ale też lasy. – Tak właśnie było 23 marca, kiedy zapaliły się 3 hektary lasu w Jankowej, trzy kilometry od Opola – dodaje st. kapitan Kotowski. Osoby, które wypalają roślinność, narażają swoje zdrowie i życie. Co roku w płomieniach lub w wyniku zaczadzenia giną ludzie. Wypalanie traw jest wykroczeniem, a nawet przestępstwem. Grozi za to wysoka grzywna, nawet 5000 zł, a w przypadku, gdy będzie zagrożone zdrowie lub życie ludzkie – kara więzienia od 6 miesięcy do 8 lat. – Podczas akcji gaszenia traw niszczy się sprzęt strażacki, tracimy niepotrzebnie mnóstwo paliwa. Poza tym, gdy jesteśmy zajęci trawami, ktoś inny może potrzebować naszej pomocy – kończy st. kapitan Ireneusz Kotowski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama