Reklama
Bezbramkowy szlagier. Ruch blisko lidera
Po sobotnim zwycięstwie nad Widzewem Łódź, Ruch Chorzów traci już tylko jeden punkt do lidera. Pierwszej wiosennej porażki doznała Korona Kielce, która musiała uznać wyższość Górnika Zabrze.
- 01.04.2012 19:34

– Zagraliśmy dobre spotkanie, które fragmentami mogło się naprawdę podobać. Wywiązaliśmy się z roli faworyta. Ta sytuacja dla wielu naszych zawodników jest nowa, ale myślę, że dobrze zdali ten egzamin. Warto podkreślić, że wywieźliśmy trzy punkty z niełatwego terenu.
Widzew to zespół, który pokazał, że potrafi grać w piłkę – ocenił na stronie chorzowskiego klubu trener Waldemar Fornalik.
W bramce Widzewa zadebiutował Michał Pytkowski, który zastąpił pauzującego za żółte kartki Macieja Mielcarza.
Widzew Łódź – Ruch Chorzów 1:2 (0:1)
Bramki: Rybicki (88) – Jankowski (6), Piech (55).
Widzew: Pytkowski – Broź, Ukah, Bieniuk, Kaczmarek, Ostrowski (65 Batrović), Okachi, Pinheiro, Oziębała (46 Bartkowski), Matusiak, Ben Dhifallah (69 Rybicki).
Ruch: Pesković – Djokić, Grodzicki, Stawarczyk, Szyndrowski, Grzyb (73 Burliga), Malinowski, Straka, Janoszka, Jankowski (84 Abbott), Piech (90 Lisowski).
Żółte kartki: Kaczmarek – Djokić, Stawarczyk, Janoszka. Sędziował: Tomasz Garbowski (Kluczbork). Widzów: 5000.
To był słaby mecz, w którym ŁKS zasłużenie odniósł pierwsze zwycięstwo od 30 października ubiegłego roku. Łodzianie znowu uwierzyli, że mogą utrzymać się w ekstraklasie, w czym zasługa… Podbeskidzia.
– Jesteśmy smutni, żeby nie powiedzieć wkurzeni. Warunki do gry były fatalne. Na dobrą sprawę kto mocniej kopnął z defensywy do przodu z pominięciem linii środkowej, i kto wygrał taką piłkę, mógł skonstruować jakąś akcję.
Bramka padła po długim zagraniu, wygranej główce Marka Saganowskiego oraz błędnym ustawieniu naszej lewej strony. W drugiej połowie próbowaliśmy atakować, ale sił ubywało, a boisko stawało się coraz trudniejsze – powiedział dla PAP trener „Górali” Robert Kasperczyk.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – ŁKS Łódź 0:1 (0:1)
Bramka: Łobodziński( 43).
Podbeskidzie: Zajac – Sokołowski, Byrtek, Dancik, Król, Łatka, Nather (69 Curić), Patejuk, Ziajka (78 Sikora), Cohen (46 Malinowski), Demjan.
ŁKS: Velimirović – Gieraga, Łabędzki, Klepczarek, Gercaliu, Łobodziński (90 Sasin), Łukasiewicz, Iwański, Bonin (78 Kujawa), Saganowski, Stąporski (66 M. Gancarczyk).
Żółta kartka: Sikora. Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 3200.
Koniec marca był bardzo dobry dla Lecha, który wygrał w trzech meczach z rzędu. Najpierw „Kolejorz” pokonał Śląsk Wrocław, później w zaległym spotkaniu Górnika Zabrze i w sobotę Cracovię. „Pasy” natomiast pukają już do drzwi pierwszej ligi. Choć trener krakowian Tomasz Kafarski stwierdził dla PAP:
Mam nadzieję, że wszyscy widzieli w Poznaniu Cracovię nie umierającą, ale zespół, który przyjechał walczyć i stwarzać sytuacje. Szkoda, że w drugiej połowie ich nie wykorzystaliśmy. Gdyby udało nam się wyrównać, mecz mógł się inaczej potoczyć. Przegraliśmy po trzech takich samych akcjach. Popełniliśmy błędy w kryciu, co jest też spowodowane brakami kadrowymi i mamy niestety z tym mały ból głowy.
Lech Poznań – Cracovia 3:1 (2:1)
Bramki: Możdżeń (14), Ubiparip (37), Rudnevs (62) – Grzelak (28 z karnego).
Lech: Burić – Kikut, Kamiński, Arboleda (11 Wołąkiewicz), Henrique, Możdżeń, Murawski, Injac, Ubiparip (68 Tonev), Ślusarski, Rudnevs (81 Wolski).
Cracovia: Kaczmarek – Żytko, Nowotczyński (76 Nykiel), Kosanović, Puziguca Szeliga, Bartczak (67 Matulevicius), Budziński, Visnakovs, Grzelak (3\' Boljević), Van der Biezen.
Żółte kartki: Rudnevs – Bartczak. Sędziował: Sebastian Jarzębak (Piekary Śląskie). Widzów: 14500.
To miał być szlagier kolejki. Ale czy był? Legia i Wisła stworzyły sobie okazje na gole. W zespole gości najlepsze mieli Miroslav Radović i Rafał Wolski, natomiast bramki dla „Białej Gwiazdy” mogli zdobyć Gervasio Nunez i Maor Melikson.
Ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się strzelić do siatki. Zabrakło bramek, nie zabrakło natomiast chamskich przyśpiewek na trybunach i czerwonych kartek na boisku. Legia musiał kończyć w dziewiątkę i bez trenera Macieja Skorży, który został odesłany z ławki.
– Za nami spotkanie, które kosztowało nas bardzo dużo siły i zdrowia – szczególnie w drugiej połowie. Oba zespoły chciały wygrać ten mecz. Zobaczyliśmy spotkanie, które nie miało zbyt wielu stuprocentowych okazji, ale obie drużyny walczyły do ostatniej chwili, aby strzelić bramkę.
– To był mecz walki. Czasami w dziewięciu graczy lepiej ustawić zasieki z tyłu i utrudnić przeciwnikowi dostęp do bramki. Jak się nie da wygrać, to przynajmniej trzeba nie przegrać. Mamy jeden punkt i nie straciliśmy bramki – to jest pozytyw.
Nigdy nie jest łatwo grać na Wiśle. Tym bardziej, gdy prawie całą połowę gra się w dziesiątkę, a końcówkę w dziewiątkę, gdy brakuje już sił. Nie pękliśmy jednak. Co powiem na temat sędziego? Idą święta i nie chce mi się przeklinać. Nie będę się irytował. Zostawmy ten temat, bo nasze gadanie niewiele zmieni – skomentował dla portalu legionisci.com Michał Żewłakow.
Wisła Kraków – Legia Warszawa 0:0
Wisła: Pareiko – Jovanović, Chavez, Czekaj, Nunez - Wilk, Brud (59\' Iliev), Małecki (76 Biton), Garguła (72 Jirsak), Melikson, Genkow.
Legia: Kuciak – Jędrzejczyk, Choto, Żewłakow, Wawrzyniak - Gol, Vrdoljak, Novo (57 Rzeźniczak), Radović, Wolski (86 Kucharczyk), Ljuboja (90 Kiełbowicz).
Żółte kartki: Małecki, Nunez, Wilk – Gol, Jędrzejczyk, Rzeźniczak, Radović. Czerwone kartki: Gol (51 min za dwie żółte), Jędrzejczyk (80 min za dwie żółte) – obaj Legia. Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów: 24000.
Lechia broni się przed degradacją i w Bełchatowie odniosła bezcenne zwycięstwo. To pierwsza wygrana gdańszczan w tym roku i powód do satysfakcji dla ich trenera. W końcu Paweł Janas wcześniej pracował właśnie w Bełchatowie.
GKS Bełchatów – Lechia Gdańsk 1:3 (0:1)
Bramki: Żewłakow (61) – Traore( 41), Madera (48), Grzelczak( 75).
Bełchatów: Sapela – Modelski, Szmatiuk (35 Popek), Lacić, Wilusz, Baran, Wróbel, Wacławczyk, Bożok (59 D. Nowak), Kosowski, Buzała (46 Żewłakow).
Lechia: Małkowski – Janicki, Madera, Bąk, Wilk, Traore, Bajić, Hajrapetjan, Kosecki (90 Deleu), P. Nowak (79 Machaj), Grzelczak (83 Dawidowski).
Żółte kartki: Wróbel – Janicki. Czerwona kartka: Wilusz (GKS, 67 min za uderzenie rywala). Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Widzów: 2000.
Górnik Zabrze – Korona Kielce 2:0 (2:0)
Bramki: Milik (34 z karnego, 38).
Górnik: Skorupski – Bemben (74 Marciniak), Danch, Szeweluchin, Magiera – Olkowski, Przybylski, Pazdan, Kwiek, Nakoulma (70 Wodecki) – Milik (85 Płonka).
Korona: Małkowski – Kuzera, Stano, Kijanskas, Lisowski – Korzym, Lenartowski, Vuković, Lech (46 Jamróz), Sobolewski (65 Kiełb) – Gołębiewski (73 Kaczmarek).
Żółte kartki: Pazdan, Bemben, Milik, Szeweluchin, Sobczak – Małkowski, Korzym, Gołębiewski. Sędziował: Marcin Borski (Warszawa). Widzów: 3000.
Polonia Warszawa – Śląsk Wrocław 3:0 (1:0)
Bramki: Dwaliszwili (38), Trałka (54), Teodorczyk (69).
Polonia: Przyrowski – Baszczyński, Jodłowiec, Kokoszka, Contra – Bruno, Trałka (78 Tosik), Piątek, Dwaliszwili (90 Brzyski), Wszołek (89 Sultes) – Teodorczyk.
Śląsk: Keleman – Socha (60 Wasiluk), Fojut, Pietrasiak, Pawelec – Sobota (75 Gikiewicz), Dudek, Kaźmierczak, Mila, Madej (60 Stevanović) – Diaz.
Zółta kartka: Contra. Sędziował: Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów: 4500.
Reklama
















Komentarze