Stal Poniatowa – Spart Rejowiec Fabryczny 1:1, Włodawianka – GKS Bogdanka II 1:1
Stal Poniatowa zdobyła kolejny punkt w drodze do utrzymania. W sobotę gospodarze zremisowali z wyżej notowaną Spartą 1:1. Goście objęli prowadzenie po golu Sebastiana Dąbrowskiego.
- 15.04.2012 17:33

To już jego trzecie trafienie w czwartym meczu wiosną. Stal wyrównała na początku drugiej połowy za sprawą Adriana Kowalskiego. – Remis to dla nas dobry wynik biorąc pod uwagę fakt, że graliśmy w bardzo osłabionym składzie – mówi Henryk Kamiński, trener Stali.
Lista nieobecnych w jego drużynie rzeczywiście była długa. Począwszy od podstawowego bramkarza Patryka Zakrzewskiego, który dzień przed meczem doznał kontuzji ręki, przez leczącego uraz po spotkaniu z Orionem Patryka Niezbeckiego, a skończywszy na pauzującym za kartki Adamie Mrozie.
– Zastąpili ich miejscowi, młodzi chłopcy, którzy jeszcze jesienią występowali w klasie A, ale jako zmiennicy ze Spartą zagrali dość poprawnie – komentuje Kamiński.
Zdaniem szkoleniowca Stali remis jest sprawiedliwym wynikiem.
– Pierwsza połowa była wyrównana, choć ze wskazaniem na Spartę, która strzeliła ładną bramkę. Wyrównanie Adriana też było niczego sobie. Po nim zaczęliśmy prowadzić grę i mieliśmy swoje szanse, które zmarnowali Michał Czarnecki i Sebastian Dziosa – opisuje Kamiński.
Goście, w przeciwieństwie do miejscowych, nie byli zadowoleni z podziału punktów.
– Szczęście nam sprzyjało, bo Stal była osłabiona. Już sam brak Mroza to spora strata. Szkoda, że tego nie wykorzystaliśmy, ale my również nie mamy najmocniejszego składu. Młodzież, która teraz u nas gra musi jeszcze sporo popracować i się uczyć – komentuje Zbigniew Wójcik, trener Sparty.
W Rejowcu najbardziej żałują sytuacji z początku drugiej połowy, kiedy Piotr Filutowski dostał dobrą piłkę od Jacka Ziar-kowskiego, ale przestrzelił z 5 metrów. – Gdyby to nam wpadło byłoby po zawodach. Ale z remisu też nie ma co robić tragedii. W tej rundzie zdobyliśmy pięć punktów w czterech meczach – podkreśla Wójcik.
Stal Poniatowa – Spart Rejowiec Fabryczny 1:1 (0:1)
Bramki: Kowalski (57) – Dąbrowski (39).
Stal: Królikowski – Młyniec, Czajka, Węgorowski, Jackowski, K. Wojnicki (60 Wieczorek), Kowalski, Pikuła, Miazga, Dziosa, Czarnecki.
Sparta: Zubacha – Kister (55 Barabasz), Pawłowski, Pawelec, Krasnowski, Sawicki (62 Góra), A. Rutkowski, Filutowski, Dą-browski, K. Rutkowski (68 Głowacki), Ziarkowski.
Sędziował: Piotr Kozłowski (Zamość). Widzów: 200.
Rezerwy GKS Bogdanka straciły pierwsze punkty w rundzie wiosennej. Łęcznianie zostali zatrzymani przez Włodawiankę, który przy wsparciu ok. pół tysiąca kibiców mogła nawet wygrać.
– Mecz był wyrównany i wynik przyjmujemy jako sprawiedliwy, ale pozostał nam mały niedosyt – mówi Marek Drob, trener gospodarzy.
– W pierwszej połowie dwóch stuprocentowych okazji nie wykorzystał Michał Budzyński, który przegrał pojedynki sam na sam z bramkarzem. Szkoda, że nie udało się wygrać, bo prowadząc daliśmy sobie strzelić gola w końcówce – dodaje.
Goście mieli mało wzmocnień z pierwszego zespołu, który tego samego dnia pojechał do Katowic. – Dlatego w składzie pojawiło się trochę juniorów. Gospodarze byli bardziej zmotywowani niż my, dlatego straciliśmy punkty – ocenia Tomasz Hermann, trener Bogdanki II.
Włodawianka – GKS Bogdanka II 1:1 (0:0)
Bramki: Więcaszek (71) – Falkowski (82).
Włodawianka: Struk – Roczon, Borys, Staszczak, Nielipiuk, Kuczyński (60 Zdolski), Soroka, Smolik, Chaciówka, Budzyński (82 Bornus), Więcaszek.
Bogdanka II: Krawczak – Bodziak, Klajda, Dubicki, Falkowski, Pisarczyk (60 Rembiesa), Tymosiak, Kwiatkowski (46 Sowa), Bujak (70 Stopa), Kacprzak (46 Mroczek), Michalak.
Żółte kartki: Więcaszek, Smolik, Budzyński, Kuczyński (W) – Klajda, Bodziak (W). Sędziował: Grzegorz Jakuszko (Biała Podlaska).Widzów: 500.
Reklama
















Komentarze