W meczu na szczycie drużyn z dolnych rejonów tabeli lepszy okazał się Start Krasnystaw. Dzięki temu zbliżył się do Unii na punkt. To drugie zwycięstwo outsidera pod wodzą trenera Sławomira Kosiora.
MAREK WIECZERZAK
15.04.2012 21:36
Piłkarze Startu nie poddają się w walce o utrzymanie w IV lidze. Na zdjęciu z lewej: Łukasz Rachwa
Kibice w Bełżycach wciąż czekają na pierwsze punkty swojego zespołu w rundzie wiosennej. Ze Startem znowu się nie udało i czwarta z rzędu porażka stała się faktem.
– Byliśmy trochę osłabieni, bo za kartki nie grał Piotrek Gałkowski, a z powodu kontuzji Krzysztof Sidor – tłumaczy Krzysztof Łopoka, kierownik Unii.
Spotkanie zaczęło się pechowo dla gospodarzy, bo w 15 min Start objął prowadzenie a gol został zapisany na konto grającego trenera Unii Michała Winiarskiego. – Na bramkę strzelał Tomek Maśluch, piłka odbiła się od słupka, potem od zawodnika i wpadła do siatki – opisuje Maciej Smolira, kierownik Startu.
W pierwszej połowie przyjezdni mogli dopełnić dzieła zniszczenia, ale Daniel Chariasz trafił w poprzeczkę, zaś Maśluch w sytuacji sam na sam strzelił w krótki zamiast w długi róg i skończyło się tylko na strachu dla Unii.
– Szkoda, bo byłoby 3:0 i gospodarze nie podnieśliby się już, a tak w drugiej połowie przycisnęli. Na szczęście przetrzymaliśmy opór i strzeliliśmy wreszcie drugą bramkę po tym jak Łukasz Nowakowski zagrał dobrą piłkę Chariaszowi – relacjonuje Smolira.
Po końcowym gwizdku sędziego goście byli bardzo uradowani. – Jest nadzieja, że uratujemy IV ligę dla Krasnegostawu. Wiadomo, że nie wszystko się wygra, ale będziemy walczyć do końca – zapowiada kierownik Startu.
Z kolei kibicom w Bełżycach coraz trudniej uwierzyć w to, że w przyszłym sezonie nadal będą oglądać mecze na czwartoligowym poziomie. – Zobaczymy jak to będzie, do końca jest jeszcze jedenaście kolejek i na pewno jeszcze się nie poddajemy – mówi Łopoka.
Unia Bełżyce – Start Krasnystaw 0:2 (0:1)
Bramki: Michał Winiarski (15, samobójcza), Chariasz (64).
Unia: Pyć – Jezierski, Kwiatkowski, Pruszkowski, Tarczyński (78 Zalewski), Michał Winiarski, Pietrzak, Prześniak, Gołofit, Maciej Winiarski (78 Wołowski), Charmast.
Start: Szpak – Stępniewski, Rachwał (80 Dworucha), Basiński (75 Łuczyn), Banaszkiewicz, Szostak, Nowakowski (70 Błaszczak), Chariasz (85 Liszka), Witkowski, Maśluch, Sadowski.
Żółte kartki: Pietrzak (U) – Maśluch (S).Sędziował: Sebastian Ignaciuk (Biała Podlaska). Widzów: 100.
Orlęta Łuków po raz ósmy w tym sezonie podzieliły się punktami z rywalem.
Po niedzielnym 1:1 z Janowianką podopieczni trenera Roberta Różańskiego wciąż zajmują trzecie miejsce w tabeli, a do prowadzącej Lublinianki tracą już jedenaście punktów.
Mogło być jeszcze gorzej, ale w ostatniej minucie remis dla łukowian uratował rezerwowy Artur Gaj.
Orlęta Łuków – Janowianka Janów Lubelski 1:1 (0:1)
Bramki: Gaj (90) – Sobótka (27).
Orlęta: Lisiewicz – Wysokiński, Wrzosek, Padysz, Denis (65 Gaj), Matuszewski, Kierych (46 Soćko), Buga, Kopeć (46 Kachniarz), Kiryło, Botwina (70 Osiak).
Janowianka: Jacek Duda – Mierzwa, Sobótka, Kurzyna, Wojtan, Jarosław Duda, Piecyk, Chmiel, Jakiemczuk (75 Golec), P. Sadowski, Firosz (85 Wachowicz).
Żółte kartki: Wojtan, Jakiemczuk (J). Sędziował: Tomasz Ostrowski (Zamość). Widzów: 200.
Komentarze