Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Legia, Śląsk i Ruch walczą o tytuł, ale tylko zremisowały swoje mecze

„Niebiescy” mogli zbliżyć się do Legii na dwa punkty, ale nie wykorzystali szansy, remisując bezbramkowo w derbach Górnego Śląska z zabrzańskim Górnikiem.
Legia, Śląsk i Ruch walczą o tytuł, ale tylko zremisowały swoje mecze
Piłkarze Legii opuszczali boisko z opuszczonymi głowami, ale pozostały liderem ekstraklasy (Mateusz
Ruch Chorzów – Górnik Zabrze 0:0 Ruch: Pesković – Djokić, Grodzicki, Stawarczyk, Szyndrowski, Zieńczuk, Malinowski, Lisowski, Jankowski (84 Abbott), Janoszka (69 Grzyb), Piech (90 Burliga). Górnik: Skorupski – Bemben (73 Zieliński), Danch, Szeweluchin (29 Marciniak), Magiera, Olkowski, Przybylski, Pazdan, Kwiek, Nakoulma, Milik (84 Wodecki). Żółta kartka: Pazdan. Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów: 9300. Przed laty ten „klasyk” elektryzował całą Polskę. Dziś spotkania Widzewa z Legią nie wzbudzają już szczególnych emocji. I nic dziwnego, bo ich poziom pozostawia sporo do życzenia. W sobotę fatalna była również jakość murawy. – W Łodzi zabrakło nam wszystkiego, czyli skuteczności, szczęścia, rozegrania piłki. Nie chcę usprawiedliwiać słabego rezultatu stanem boiska, ale ono nam nie pomogło. Na chłodno mogę powiedzieć, że sędzia podjął dobre decyzje, chociaż w trakcie spotkania nie zgadzaliśmy się z nimi – ocenił na stronie klubu legionista Michał Żyro, nawiązując do nieuznanej bramki Miroslava Radovicia. Warszawianie mają czego żałować, bo mogli umocnić się na czele tabeli. Widzew Łódź – Legia Warszawa 1:1 (1:1) Bramki: Matusiak (39 z karnego) – Kucharczyk (22). Widzew: Mielcarz – Abbes, Ukah, Bieniuk, Bartkowski, Kaczmarek, Rybicki (55 Okachi), Pinheiro (64 Ben Dhifallah), Panka, Broź, Matusiak. Legia: Kuciak – Jędrzejczyk, Choto, Astiz, Wawrzyniak, Novo (46 Żyro), Gol, Vrdoljak, Kucharczyk (71 Wolski), Radović, Ljuboja. Żółte kartki: Abbes, Kaczmarek, Ukah, Panka – Wolski, Radović, Gol, Astiz. Sędziował: Dawid Piasecki (Słupsk). Widzów: 7500. Wisła prowadziła już 3:0, po hat-tricku Cwetana Genkowa. Ale ŁKS napędził jeszcze strachu „Białej Gwieździe”, odpowiadając dwoma trafieniami. – Jakbyśmy się spotkali po 60 minucie spotkania, byłbym bardzo zadowolony z tego spotkania. Zrobiliśmy horror z meczu, który mógł być piękny i ładny. Bardzo trudno ocenić, dlaczego w 20 minut tak bardzo może się odmienić oblicze zespołu – przyznał trener Michał Probierz na portalu Wisły. Łodzianie mogą już liczyć tylko na cud. B>Wisła Kraków – ŁKS Łódź 3:2 (2:0) Bramki: Genkow (8, 27, 55) – Gancarczyk (58), Kujawa (68). Wisła: Pareiko – Jirsak, Czekaj, Diaz, Paljić, Nunez, Garguła (89 Jaliens), Melikson (75 Małecki), Iliev (67 Lamey), Kirm, Genkow. ŁKS: Velimirović – Gieraga (80 Sasin), Klepczarek, Łabędzki, Gercaliu, Łobodziński, Iwański, Laizans, Bonin (67 Kujawa), Saganowski, Stąporski (46 Gancarczyk). Żółte kartki: Nunez, Diaz, Lamey – Gieraga, Klepczarek, Łabędzki. Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom). Widzów: 15000. Wiosną Śląsk wciąż zawodzi. W Bielsku-Białej dwa punkty stracił w ostatniej minucie. – Obawialiśmy się o wynik, biorąc pod uwagę naszą wcześniejszą słabszą grę i dobrą, pomimo porażek, Podbeskidzia. Mogliśmy wygrać, mecz się tak układał, że nawet 2:0 na kilka minut przed końcem nie byłoby sensacją. Jak to zwykle bywa zespół, który ma jeszcze szanse, stwarza sobie sytuacje. Jedna z nich zakończyła się dla nas utratą bramki. Po meczu, w którym nie byliśmy lepsi, ale i nie na tyle gorsi, żeby nie pokusić się o zwycięstwo, zadowalamy się tylko jednym punktem – skomentował w swoim stylu dla PAP Orest Lenczyk, opiekun Śląska. Podbeskidzie Bielsko-Biała – Śląsk Wrocław 1:1 (0:0) Bramki: Demjan (90) – Celeban (63). Podbeskidzie: Bąk – Mierzejewski, Konieczny, Dancik, Sokołowski, Reiman, Łatka, Ziajka, Patejuk (90 Sacha), Cohen (71 Malinowski), Demjan. Śląsk: Kelemen – Socha, Celeban, Fojut, Pawelec, Elsner, Kaźmierczak, Sobota (87 Pietrasiak), Mila (29 Madej), Ł. Gikiewicz, Diaz (69 Dudek). Żółte kartki: Łatka – Ł. Gikiewicz. Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Widzów: 3200. Zagłębie kontynuuje świetną passę, w Kielcach wygrało po raz piąty z rzędu. Jednak w piątkowy wieczór najważniejszy zapragnął być sędzia. Paweł Pskit z Łodzi pokazał zawodnikom obu drużyn aż siedemnaście żółtych kartek i trzy czerwone! – Ciężko mi cokolwiek mówić. O wyniku zadecydowała błędna decyzja sędziego po podyktowaniu karnego. Straciliśmy bramkę oraz zawodnika. Piłkarze Zagłębia swym zachowaniem wyprzedzali decyzje sędziego w ocenie fauli. Dziwi mnie, że na ten mecz delegowano arbitra z Łodzi, przecież mamy grać z Widzewem, ŁKS i Bełchatowem. Czy dlatego otrzymaliśmy tyle kartek? – złościł się trener Korony Leszek Ojrzyński. Korona Kielce – Zagłębie Lubin 0:2 (0:1) Bramki: Sernas (33), M. Małkowski (78). Korona: Z. Małkowski – Golański, Stano, Kijanskas, Lisowski, Kuzera (60 Łuczak), Vuković, Jovanović, Kiełb (36 Lenartowski), Sobolewski (67 Gołębiewski), Korzym. Zagłębie: Ptak – Widanow, Banaś, Horvath, Costa, Bilek (86 Wilczek), Hanzel, Pawłowski, Rakowski, Maciej Małkowski (80 Lira), Sernas (89 Woźniak). Żółte kartki: Kuzera, Golański, Jovanović, Vuković, Stano, Lisowski, Korzym, Lenartowski – Costa, Rakowski, Bilek, Hanzel, Horvath, Woźniak, Lira. Czerwone kartki: Jovanović (Korona) w 31 min za drugą żółtą, Korzym (Korona) w 90 min za faul – Lira (Zagłębie) w 90 min za drugą żółtą. Sędziował: Paweł Pskit (Łódź). Widzów: 7900. W pięć minut Bełchatów zapewnił sobie trzy punkty i oddalił od siebie widmo degradacji. GKS Bełchatów – Jagiellonia Białystok 2:0 (2:0) Bramka: Żewłakow (2), Zbozień (7). Bełchatów: Sapela – Modelski, Sawala, Zbozień, Popek, Wróbel, Baran, Bożok, Mateusz Mak (66 Buzała), Żewłakow (90 Giel), Nowak (90 Michał Mak). Jagiellonia: Sandomierski – Grzyb, Cionek, Gusić (70 Pawłowski), Norambuena, Tymiński, Bandrowski, Makuszewski, Cetković (46 Burkhardt), Seratlić (46 Dżalamidze), Rasiak. Żółte kartki: Żewłakow – Cionek, Makuszewski, Pawłowski. Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 2100. „Kolejorz” odniósł minimalne zwycięstwo, ale zasłużone. W pięciu ostatnich meczach Lech wygrał czterokrotnie i raz zremisował. Dzięki temu jest już na czwartym miejscu. A Lechia? Wiosną tylko w jednym spotkaniu sięgnęła po komplet punktów. – Spotkanie było bardzo zacięte i do końca trzymało w napięciu. Niestety znów przegraliśmy i straciliśmy cenny dla nas punkt. Brakuje nam koncentracji w końcówkach, zarówno pierwszej połowy jak i całego meczu. Moi zawodnicy zostawili dużo zdrowia, ale nie przełożyło się to na zdobycz punktową. Zostały nam jeszcze cztery mecze i musimy w nich walczyć, bo nasza sytuacja jest trudna – powiedział szkoleniowiec gdańszczan Paweł Janas. Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1 (1:0) Bramki: Ubiparip (43), Możdżeń (86) – Injac (64 sam.). Lech: Burić – Kikut, Wojtkowiak, Kamiński, Henriquez, Możdżeń, Injac, Murawski, Tonev (71 Drewniak), Ubiparip (90 Drygas), Rudnevs (90 Djurdjević). Lechia: Pawłowski – Janicki, Madera, Bąk, Wilk, Surma, Bajić (88 Dawidowski), Kosecki (74 Lukjanovs), Nowak, Hajrapetjan (56 Machaj), Traore. Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 20000.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama