Osiem punktów w czerech meczach. Takim dorobkiem w rundzie wiosennej mogą się pochwalić do tej pory piłkarze Wisły Puławy. Dzisiaj podopieczni Jacka Magnuszewskiego mogą dopisać do swojego konta kolejną zdobycz, bo zmierzą się u siebie ze Stalą Stalowa Wola. Początek spotkania zaplanowano na godz. 19, na stadionie przy ul. Hauke-Bossaka.
17.04.2012 21:59
Fragment pierwszego meczu Wisły ze Stalą, który gospodarze wygrali 3:2 (ECHODNIA)
Rywale na pewno są bardzo mocnym zespołem, ale przede wszystkim na własnym stadionie. Gracze Mirosława Kality u siebie, na wiosnę wygrali wszystkie trzy spotkania.
Gorzej idzie im jednak w roli gości. W całym sezonie na obcych boiskach wywalczyli 10 „oczek” na 33 możliwe. W rundzie rewanżowej na razie tylko raz opuścili Stalową Wolę i od razu przegrali w Krakowie z Garbarnią 1:2.
– To będzie poważny sprawdzian dla naszej obrony, bo Stal do tej pory w każdym meczu strzelała przynajmniej jednego gola. Wiemy też, że stwarzają sobie sporo sytuacji podbramkowych, dlatego zanosi się na ciężką przeprawę.
Na szczęście żaden z graczy nie wypadł nam ostatnio ze składu i będę dysponował tą samą kadrą, co w weekend, w Pruszkowie – mówi szkoleniowiec Wisły, który przyznał również, że jego piłkarze ostatnio trenowali nieco lżej.
– Staraliśmy się zregenerować po sobotnim spotkaniu ze Zniczem, bo tuż po końcowym gwizdku wybraliśmy się na basen, a w poniedziałek zajęcia też skończyliśmy nieco wcześniej. W środę okaże się, na ile to pomogło zawodnikom – dodaje trener Magnuszewski.
Kibice „Dumy Powiśla” na pewno nie zobaczą dzisiaj na boisku Mateusza Gawrysiaka i Radosława Muszyńskiego. Ten pierwszy wznowił już treningi, ale raczej nie wróci do gry także w najbliższy weekend. Powrót 25-letniego obrońcy spodziewany jest dopiero na derby z Motorem Lublin.
W pierwszym meczu obu ekip Stal prowadziła już 2:0, ale po golach Mateusza Olszaka i Konrada Nowaka od 54 minuty na tablicy wyników pojawił się wynik 2:2. Ostatni cios zadali jednak gospodarze i dzięki bramce Michała Skórskiego wygrali 3:2.
Komentarze