Stal Kraśnik wyszła z dołka. W niedzielę zagra z Tomasovią
Koniec kryzysu w Stali Kraśnik. W środę boleśnie o tym fakcie przekonał się lider IV ligi, Lublinianka-Wieniawa, która poległa na własnym boisku z ekipą Daniela Szewca aż 2:8. Zresztą „niebiesko-żółci” wygrali również swoje dwa poprzednie mecze w lidze, co oznacza, że nie muszą się martwić w tym sezonie o utrzymanie.
- 18.05.2012 15:12

W klubie po wyborze nowego prezesa – Krzysztofa Łacha pojawiła się także nadzieja, że przyszłość Stali wcale nie musi się rysować w ciemnych barwach.
Początek piłkarskiej wiosny w wykonaniu kraśniczan był jednak koszmarny. Problemy organizacyjne, zaległości finansowe, a do tego słaba forma. Stal na komplet punktów musiała czekać aż sześć spotkań.
U siebie pierwsze zwycięstwo drużyna zanotowała z kolei dopiero 5 maja, kiedy rozbiła Polonię Przemyśl 4:0.
W trakcie rundy rewanżowej z funkcji trenera zrezygnował Tomasz Jasik, a jego miejsce zajął kapitan zespołu Szewc. I udało mu się poukładać wszystkie klocki.
– Morale w drużynie mocno się poprawiło. Mam nadzieję, że do końca sezonu utrzymamy już dobrą formę. Dużo jednak rozmawiamy z chłopakami, żeby nie przedobrzyć i żebyśmy się nie poczuli zbyt pewni siebie – mówi Daniel Szewc.
Skąd nagle taka zmiana?
– Za Tomka Jasika zrobiliśmy kawał dobrej roboty, ale po prostu wszystkie problemy się skumulowały, a podczas meczów mieliśmy olbrzymiego pecha. Teraz nasza sytuacja znacznie się poprawiła. Treningi przeprowadzamy regularnie, a dodatkowo nie ogranicza nas brak pieniędzy na dojazdy. Przed meczem z Unią Nowa Sarzyna nowy prezes zapowiedział też, że będzie chciał rozwiązać problemy naszego klubu. Dlatego wszyscy z optymizmem patrzymy w przyszłość – przyznaje Szewc.
W najbliższej serii gier jego podopiecznych czeka jednak prawdziwy test. Zmierzą się na wyjeździe z Tomasovią. W obecnej rundzie żadnemu zespołowi nie udało się wygrać w Tomaszowie Lubelskim. Tylko Avia Świdnik urwała punkt ekipie Bohdana Bławackiego po remisie 2:2.
– Zdajemy sobie sprawę, że to będą ciężkie zawody. Jedziemy tam jednak z myślą, żeby zdobyć jakieś punkty – dodaje trener „niebiesko-żółtych”.
Reklama
















Komentarze