W sobotę i niedzielę, na pomoście w Zakliczynie rywalizować będą najlepsi sztangiści kraju podczas rozgrywanych 82 mistrzostw Polski. Łącznie z zawodami rozegrana zostanie druga runda drużynowych mistrzostw Polski.
(grom)
24.05.2012 13:46
W 2011 roku Marcin Kondziołka w Płońsku wywalczył złoty medal (LESZEK TARNAWSKI)
W imprezie udział zapowiedziało prawie 130 zawodników z 30 klubów.
Wśród najlepszych zaprezentują się także reprezentanci z naszego regionu. Kibice w Lubelszczyźnie liczą na dobry występ Marcina Kondziołki i Adama Sarzyńskiego z Unii Hrubieszów.
Pierwszy bronił będzie mistrzostwa Polski w kategorii do 56 kg, wywalczonego przed rokiem w Płońsku. Podopieczny trenera Leszka Tarnawskiego uzyskał w dwuboju 212 kg, wyprzedzając aż o 6 kg wicemistrza Dominika Kozłowskiego z GKS Kościerzyna.
Hrubieszowianin poprawił o kilogram rekordy życiowe w rwaniu, podrzucie i dwuboju. Był to jego pierwszy złoty medal w rywalizacji seniorów, a czwarty w karierze. W 2010 roku sztangista, podczas MP w Opolu, wywalczył brąz.
Jak będzie teraz? – Bardzo bym się ucieszył z medalu, jakiegokolwiek koloru – przekonuje trener Tarnawski. – Marcin bardzo solidnie przepracował miniony okres i szkoda by było, gdyby włożona praca i trud poszły na marne.
Najgroźniejszym konkurentem Kondziołki może być Maciej Przepiórkiewicz ze Startu Otwock. Reprezentant Polski startował w ostatnich mistrzostwach Europy w Antalyi właśnie w kategorii 56 kg.
W Turcji osiągnął w dwuboju 238 kg i zajął siódme miejsce. – Jeśli Maciek wystartuje w wadze Marcina, o obronie mistrzostwa możemy zapomnieć. Gdy zawodnik Startu zostanie zgłoszony w wadze 62 kg, szanse Kondziołki rosną – prognozuje Tarnawski.
– Jaki wynik powinien dać medal? – pytamy. – Jedno jest pewne. Marcin będzie musiał poprawiać swoje rekordy życiowe, by stanąć na podium. Niewykluczone, że już nawet 215 kg w dwuboju może gwarantować krążek.
O stanięciu na podium marzy też inny hrubieszowianin Adam Sarzyński, startujący w kategorii 62 kg. – Adam powinien powalczyć o podium. Jest w formie, choć nie będzie mu łatwo – zapowiada Tarnawski.
Komentarze