Wyjazdowym meczem ze stołecznym AZS AWF lublinianie zakończyli w sobotę sezon zasadniczy. Rundę rewanżową Budowlani mogą spisać na straty. Podopieczni trenera Andrzeja Kozaka przegrali wszystkie sześć rozegranych spotkań.
26.05.2012 19:17
Budowlani Lublin przegrali w sobotę z AZS AWF Warszawa 10:12 (JACEK ŚWIERCZYŃSKI)
Szanse na pierwsze tegoroczne zwycięstwo piętnastka z LSM miała na boisku w Warszawie. Przeciwnikiem byli akademicy, którzy bronią się przed spadkiem z ekstraligi.
– Przed wyjazdem do Krakowa, na mecz z Juvenią, też byliśmy faworytem. I co? Zagraliśmy tragicznie i przegraliśmy. Jeśli z podobnym nastawieniem wyjdziemy przeciwko AZS, może być podobnie – ostrzegał szkoleniowiec Budowlanych Andrzej Kozak.
Wynik meczu nie zmieniał kolejności w tabeli. Budowlani zajmowali na tyle bezpieczną przewagę, by utrzymać szóste miejsce. Stołeczni i tak mieli w perspektywie walkę o uratowanie ligowego bytu. Mimo to podeszli do spotkania z czwartą drużyną poprzedniego sezonu bardzo ambitnie. Efektem był remis do przerwy.
Trener Kozak bardzo liczył na swoich liderów, reprezentantów Polski: Stanisława Niedźwieckiego, Wojciecha Piotrowicza i Michała Węzkę. W stolicy punktowali dwaj ostatni.
Ozdobą spotkania był rajd Węzki przez całe boisko, zakończony przyłożeniem (5:5). Po przerwie Budowlani wyszli na prowadzenie 10:5. Ostatnie słowo należało do miejscowych, którzy najpierw wyrównali, a następnie podwyższyli (12:10).
– Przegraliśmy, gdyż przyjęliśmy styl gry przeciwnika. Nie broniliśmy, wyglądało to tak, jak byśmy zapomnieli jak gra się w rugby – powiedział po meczu Michał Jabłoński.
AZS AWF Warszawa – Budowlani Lublin 12:10 (5:5)
Punkty dla Budowlanych: Piotrowicz 5, Węzka 5.
Budowlani: Gąska, Pietrkiewicz, Jóźwik (Wiecaszek), Król, Kędra, Rybak, Mirosław, Niedźwiecki, Plichta, Piotrowicz, Jabłoński, Skałecki, Mańkowski, Bobruk (Dzioch), Węzka.
Komentarze