– To będzie dla nas trudny mecz. W tej lidze nie ma łatwych przeciwników – mówił przed sobotnim spotkaniem ze Strumykiem Malawa trener Avii Świdnik Tadeusz Łapa. Okazało się jednak, że \"żółto-niebiescy” nie mieli większych problemów z rywalem i rozbili go aż 6:2. Przy okazji gospodarze pobili kilka rekordów.
ŁUKASZ GLADYSIEWICZ
26.05.2012 19:18
Łukasz Giza zdobył dwa gole dla Avii w meczu ze Strumykiem Malawa (MACIEJ KACZANOWSKI)
Tylu goli kibice w Świdniku nie widzieli od bardzo dawna. Ostatni raz Avia zaaplikowała rywalowi sześć bramek w meczu ligowym 1 kwietnia 2007 roku, kiedy to rozbiła AKS Busko Zdrój 6:0.
W tym sezonie żadnemu zespołowi na trzecim froncie nie udało się trafić do siatki sześć razy, w żadnym spotkaniu nie padło też więcej goli. Co ciekawe do przerwy było zaledwie 1:0 dla gospodarzy, po trafieniu Łukasza Gizy.
Dobrym podaniem za plecy stoperów popisał się Patryk Grzegorczyk, a "Gizmen” przyjął spokojnie piłkę na udo i uderzył przy krótkim słupku. W 51 min goście doprowadzili do wyrównania za sprawą bramki z rzutu karnego Stanisława Prusia. Zawinił Grzegorczyk, który zagrał ręką we własnym polu karnym. To trafienie tylko rozzłościło jednak miejscowych, bo w kolejnych minutach wpisywali się na listę strzelców jeszcze pięć razy.
Remis utrzymywał się tylko około kwadransa. W 65 minucie Michał Maciejewski przymierzył celnie z rzutu karnego, a chwilę wcześniej boisko z czerwoną kartką opuścił Piotr Gaca po tym, jak obronił główkę "Macieja” ręką. Avia wykorzystała najlepiej, jak mogła osłabienie rywali i zadawała kolejne ciosy. Najpierw po akcji prawą stroną i dobrym dośrodkowaniu Jakuba Majewskiego po raz drugi na listę strzelców wpisał się Giza.
Później Grzegorczyk zrehabilitował się za sprokurowanie jedenastki i głową wpakował piłkę w samo okienko. Ładnie skrzydłem przy piątej bramce przedarł się z kolei Rusłan Majdan i Bartłomiejowi Mazurkowi pozostało dołożyć tylko nogę. Ostre strzelanie świdniczan zakończył w doliczonym czasie gry Piotr Bednarek po podaniu Pawła Pranagala.
Co ciekawe przed spotkaniem podopieczni trenera Łapy mieli w sumie na koncie ledwie 11 goli przed własną publicznością, a w rundzie jesiennej… trzy. Zadowolony może być też Giza. Pozyskany w przerwie zimowej z Wisły Puławy napastnik udowadnia, że wie, jak strzelać gole.
W sumie, na wiosnę w III lidze w 10 występach zaliczył już osiem trafień. "Żółto-niebiescy” mocno postraszyli też przed środowym pojedynkiem na szczycie wicelidera z Tarnobrzega, który dzięki wygranej w Mielcu traci do Avii tylko trzy punkty.
Avia Świdnik – Strumyk Malawa 6:2 (1:0)
Bramki: Giza (5, 76), Maciejewski (65-k), Grzegorczyk (81), Mazurek (89), Bednarek (90) – Pruś (51-k, 90).
Avia: Gieresz – Paluszek, Maciejewski, Grzegorczyk, Kubiak (73 Jeleniewski), Bednarek, Pranagal. Tarkowski (46 Majdan), Sadło (46 Majewski), Mazurek, Giza (84 Kucharzewski).
Strumyk: Zieliński – Bieda, Gaca, Skała, Cieślik, Siciarz (72 Jandziś), Brusik, Brudek (83 Gil), Grad (85 Panek), Wójtowicz (46 Szymański), Pruś.
Żółte kartki: Paluszek, Grzegorczyk (Avia) – Siciarz, Brusik (Strumyk).
Czerwona kartka: Gaca (Strumyk, 64 minuta, za zagranie ręką).
Sędziował: Arkadiusz Łaszkiewicz (Zamość). Widzów: 300.
Komentarze