Piłkarze Janowianki nie wykorzystali atutu własnego boiska i zamiast zakładanych trzech punktów wywalczyli tylko jeden. Nic dziwnego, że czują niedosyt. Start, który ciągle ma nadzieję na utrzymanie, postawił im jednak trudne warunki.
MAREK WIECZERZAK
27.05.2012 22:27
Piłkarze Janowianki w niedzielę tylko zremisowali na własnym boisku ze Startem (MACIEJ KACZANOWSKI)
Dla obu drużyn to dopiero trzeci remis w tym sezonie. Gospodarzy ten wynik nie zadowolił. – Liczyliśmy na trzy punkty – przyznaje Andrzej Wachowicz, trener Janowianki.
– Ale równie dobrze mogliśmy przegrać, bo w drugiej połowie Start miał dwie idealne sytuacje, które powinny zakończyć się bramkami.
Początek meczu należał do janowian, którzy w pierwszych 20 minutach mieli parę okazji żeby pokonać bramkarza Startu i ustawić pod siebie dalszy przebieg spotkania. Gospodarzy zawiodła skuteczność. W jednej z sytuacji piłka wylądowała co prawda w siatce, ale sędzia odgwizdał spalonego i radość kibiców z Janowa Lubelskiego okazała się przedwczesna.
– Z punktu też należy się cieszyć, ale w sumie pozostał nam spory niedosyt – podkreśla Wachowicz.
Dzięki remisowi zespół z Krasnegostawu zrównał się punktami w tabeli z czternastą Stalą Poniatowa.
Wciąż zajmuje jednak przedostatnią, spadkową lokatę, bo poniatowianie mają lepszy bilans bezpośrednich spotkań. W Krasnymstawie zremisowali 0:0, a u siebie zwyciężyli 2:1.
– Z przebiegu gry mecz był na remis, ale to my mieliśmy bardzie klarowne sytuacje strzeleckie – uważa Sławomir Kosior, trener Startu. Nie wykorzystali ich Daniel Chariasz, Dawid Bielak i Łukasz Rachwał. Gospodarze zagrozli nam poważnie raz, w pierwszej połowie, kiedy nas obroncy wybijali piłkę z linii bramkowej.
Teraz Start czeka mecz u siebie z silną Bogdanką II. – Jestem świeżo po spotkaniu z Janowianką i na razie o tym nie myślę, ale od poniedziałku pewnie zacznę – mówi Kosior.
Janowianka Janów Lubelski – Start Krasnystaw 0:0
Janowianka: Jacek Duda – Mierzwa, Sobótka, Kurzyna, Jarosław Duda, Piecyk, Michał Szczecki (75 Golec), T. Sadowski, Jakiemczuk (65 Wojtan), Firosz, Kaproń.
Start: Bednarczyk – Stępniewski, Rachwał, Łuczyn, Banaszkiewicz, Szostak, Basiński (85 Maśluch), Chariasz, Błaszczak (46 Witkowski), S. Sadowski, Szponar (46 D. Bielak).
Żółte kartki: Kaproń (J) – Szponar (S). Sędziował: Konrad Kostrubała (Zamość). Widzów: 150.
Komentarze