Kibice rugby w Lublinie nie pamiętają, kiedy ostatnio ich drużyna miała tak złą rundę wiosenną. Zespół trenera Andrzeja Kozaka na sześć rozegranych spotkań nie wygrał nawet jednego. Marnym pocieszeniem jest fakt, że lublinianie powiększyli swój dorobek o trzy punkty \"bonusowe”.
(grom)
31.05.2012 09:05
Budowlani Lublin mają za sobą fatalną wiosnę (JACEK ŚWIERCZYŃSKI)
Udało się je zdobyć za... porażki różnicą mniejszą niż siedem "oczek”, w spotkaniach z Arką Gdynia, Juvenią Kraków i AZS AWF Warszawa. Najbardziej zasmuciły nieoczekiwane porażki w Krakowie i Warszawie.
Dlaczego czwarta ekipa poprzedniego sezonu, nie odniosła wiosną zwycięstwa? Odpowiedź jest niestety prosta. Skromny budżet nie pozwala na zatrzymanie najlepszych graczy, a osłabiona drużyna siłą rzeczy obniżyła poziom sportowy.
Przed rokiem Budowlani, w roli beniaminka, toczyli wyrównany bój z potentatami polskiego klubowego rugby: Budowlanymi Łódź, Arką i Lechią Gdańsk. Po ostatnich wakacjach lubelską piętnastkę opuścili doświadczeni zawodnicy, byli i aktualni reprezentanci Polski: Rafał Janeczko, Rafał Szrejber, Paweł Piwnicki.
Z Lublina odeszli też Jakub Kryszczuk i Łukasz Powałka. Przed rundą rewanżową straty były bardziej znaczące. Największą wyrwą w lubelskim młynie była nieobecność doświadczonych braci Jasińskich: kapitana zespołu Jakuba i młodszego Bartłomieja. Pierwszy, razem z Michałem Kędrą wybrał mistrza Polski Arkę Gdynia.
Bartłomiej został podkupiony przez I-ligową Pogoń Siedlce, która jest na dobrej drodze do powrotu do ekstraligi. Kierunek siedlecki wybrali również: Adrian Chróściel, Piotr Psuj i Krzysztof Banaszek.
Ubytków nie zrekompensowali zawodnicy, którzy przybyli z innych klubów lub powrócili po kontuzjach.
Rugbyści, którzy sport traktują jak hobby, za które otrzymują symboliczne wynagrodzenie, wybrali lepsze oferty finansowe. I trudno się temu dziwić.
Sytuacja zapewne powtórzy się i w tym roku, gdy zostanie otwarte okienko transferowe. Jeśli kluby z Polski oprócz wynagrodzenia za grę, zaproponują także stabilną i dobrze płatną pracę, opłatę za mieszkanie czy studia, to kolejni zdolni lublinianie opuszczą Budowlanych.
Komentarze