Reklama
Lublinianka-Wieniawa – Włodawianka Włodawa 4:2
Na trzy kolejki przed końcem sezonu piłkarze z Wieniawy wciąż nie mogą być pewni mistrzostwa ligi.
- 03.06.2012 19:10

Piłkarze Lublinianki wygrali 24. mecz w tym sezonie, ale wciąż nie mogą być pewni mistrzostwa ligi. Do jego wywalczenia brakuje im jednak już tylko punktu. Wszystko dlatego, że po piętach depczą im Orlęta Łuków, z którymi już w najbliższej kolejce zespół z Wieniawy zmierzy się na wyjeździe.
W niedzielę lublinianie pokonali Włodawiankę 4:2, choć do przerwy w meczu rozgrywanym wyjątkowo na stadionie MOSiR przy Al. Zygmuntowskich (boisko na Wieniawie jest remontowane), był remis 1:1. Goście pierwszy raz w swojej bogatej historii zagrali na tym obiekcie.
Co ciekawe dwa ostatnie gole w tym meczu padły już w doliczonym czasie gry, oba w kontrowersyjnych okolicznościach, z rzutów karnych.
– Sędziowanie nie było w tym meczu najlepsze – uważa Marek Drob, trener Włodawianki. – Szkoda punktów, bo prowadziliśmy 1:0, a do tego przyz stanie 1:1 arbiter powinien podyktować nam karnego za faul na Wojtku Więcaszku. Mecz był wyrównany i wcale nie musieliśmy przegrać.
Przez pół godziny meczu Lublinianka grała w osłabieniu po czerwonej kartce dla Artura Sadowskiego. Syn trenera drużyny wdał się w utarczkę z Adrianem Smolikiem. Obaj zawodnicy dostali po żółtej kartce, ale młody Sadowski nie potrafił opanować nerwów i po chwili musiał opuścić boisko.
Włodawianka może tylko żałować, że tego nie wykorzystała.
– Ale jakby nie patrzeć graliśmy z liderem, który ma o wiele większy potencjał kadrowy niż my. Tam każdy wchodzący z ławki zaawodnik jest wzmocnieniem składu, a u nas tylko uzupełnieniem – przyznaje trener Drob.
Lublinianka-Wieniawa Lublin – Włodawianka Włodawa 4:2 (1:1)
Bramki: Stępień (42), Gromba (50), Majewski (56), Mazurek (90+3 z karnego) – Więcaszek (26, 90+2 z karnego).
Lublinianka: Zdunek – Ręba, Paździor, Mazurek, Kowalski, Jeż (46 Majewski), Stępień, Sebastianiuk, Sadowski, Gołociński (60 Gąsior), Gromba (75 Wójcik).
Włodawianka: Struk – Więcaszek, Nielipiuk, Zdolski, Staszczak, Chaciówka (78 Pruszkowski), Smolik (70 Czarnota), Soroka, Kuczyński, Borys (63 Kopczewski), Budzyński.
Żółte kartki: Kowalski, Majewski, Sadowski (L) – Smolik (W).
Czerwona kartka: Sadowski (Lublinianka, 63 min, za drugą żółtą).
Sędziował: Tomasz Ostrowski (Zamość).
Widzów: 100.
W składzie Lublinianki zabrakło najlepszego strzelca zespołu i całej ligi Erwina Sobiecha. Piłkarz wyjechał do pracy w Danii i w tym sezonie nie zobaczymy go już na boiskach IV ligi.
Mimo pauzy w trzech ostatnich kolejkach Sobiech wciąż jest kandydatem numer jeden do zdobycia korony króla strzelców w tym sezonie. Na swoim koncie ma 23 bramki.
Za jego plecami czają się jeszcze jego klubowy kolega Łukasz Gromba (19 goli) oraz Sylwester Buga z Orląt i Borys Kaczmarski z Lewartu (obaj po 17 trafień).
A ostatniego słowa nie powiedział również Wojciech Więcaszek z Włodawianki, który po wczorajszym meczu ma szesnaście bramek.
Reklama
















Komentarze