Lubelski Węgiel KMŻ po zaciętej walce przegrał w Ostrowie Wielkopolskim tylko jednym punktem – 44:45
MAREK WIECZERZAK
03.06.2012 18:47
Robert Miśkowiak (z lewej) nie wyprzedzał zawodników Ostrovii tak często jak spodziewali się lubelsc
Tym samym lublinianie wciąż pozostają na ostatnim miejscu w tabeli. Porażka w Ostrovie jest już czwartą z rzędu na obcym torze. Ale wstydu, podobnie jak ta w Gnieźnie, na pewno nie przynosi.
– Szkoda, że tak to się skończyło – komentuje Marian Wardzała, trener Lubelskiego Węgla KMŻ. – Remisu pozbawił nas defekt Daniela Jeleniewskiego, któremu zatarł się silnik. Jestem zadowlony, bo zawodnicy podjęli walkę od początku do końca.
Rzeczywiście, spotkanie było bardzo zacięte. Rozpoczęło się dobrze dla gości. W biegu młodzieżowym trzy punkty zdobył Damian Michalski. 18-letni wychowanek Unii Leszno wyprzedził Kacpera Rogowskiego, a trzeci linię mety minął Mateusz Łukaszewski i skończyło się na zwycięstwie KMŻ 4:2.
Kolejne dwa wyścigi skończyły się remisami. Przełomowe dla Ostrovii okazały się gonitwy numer 4 i 5. Gospodarze zwyciężyli w nich podwójnie i odskoczyły "Koziołkom”. Ci jednak nie dawali za wygraną i ostatecznie losy spotkania rozstrzygnęły się dopiero w przedostatnim biegu zakończonym zwycięstwem ostrowian 5:1.
Najwięcej punktów dla lubelskiej drużyny zdobył tym razem nie Robert Miśkowiak, a Dawid Stachyra. Popularny "Misiek” pojechał jednak na przyzwoitym poziomie, tak samo jak Cameron Woodward. Zawiedli Paweł Miesiąc i Daniel Jeleniewski. Widząc co się dzieje trener Wardzała odsunął obu od wyścigu 11 zastępując rezerwą taktyczną: Woodwardem i Stachyrą.
– Nigdy nie ma tak, że wszyscy pojadą równo. Poza tym mieliśmy trochę pecha. Szyki pokrzyżował nam również deszcz, który utrudniał jazdę naszym zawodnikom. Gospodarze lepiej orientowali się w takich warunkach na torze – podkreśla Wardzała.
Już w niedzielę "Koziołki” mogą się jednak odkuć za wczorajszy wynik, bo podejmą ostrowian na własnym torze. W roli gospodarzy mają nie tylko spore szanse na dwa punkty za zwycięstwo, ale też na bonus. Wystarczy, że zwyciężą różnicą dwóch "oczek”. – Jesteśmy w stanie to zrobić – uważa Wardzała.
Ostrovia: Gizatullin 9+1 (2,2,3,0,2*), Gomólski 2+2 (1*,1*,0,0), Staszewski 8+1 (0,2*,1,2,3), Jamroży 12 (3,3,3,3,0), Karlsson 10 (3,2,3,1,1), Urbański 0 (0,t,t), Rogowski 4+1 (2,2*,0).
KMZ: Miśkowiak 10 (3,1,2,3,1), Miesiąc 1+1 (0,0,1*,-), Jeleniewski 3+1 (1*,d,2,-,0), Woodward 12+3 (2,3,1*,2*,2,2*), Stachyra 13+1 (1,3,2,3,1*,3), Łukaszewski 2 (1,0,1), Michalski 3 (3,0,0).
BIEG PO BIEGU
1. Michalski, Rogowski, Łukaszewski, Urbański 2:4
2. Miśkowiak, Gizatullin, Gomólski, Miesiąc 3:3 (5:7)
3. Jamroży, Woodward, Jeleniewski, Staszewski 3:3 (8:10)
4. Karlsson, Rogowski, Stachyra, Michalski 5:1 (13:11)
5. Jamroży, Staszewski, Miśkowiak, Miesiąc 5:1 (18:12)
6. Woodward, Karlsson, Jeleniewski (d3), Urbański (t) 2:3 (20:15)
7. Stachyra, Gizatullin, Gomólski, Łukaszewski 3:3 (23:18)
8. Karlsson, Miśkowiak, Miesiąc, Rogowski 3:3 (26:21)
9. Gizatullin, Jeleniewski, Woodward, Gomólski 3:3 (29:24)
10. Jamroży, Stachyra, Staszewski, Michalski 4:2 (33:26)
11. Stachyra, Woodward, Karlsson, Gomólski 1:5 (34:31)
12. Miśkowiak, Staszewski, Łukaszewski, Urbański (t) 2:4 (36:35)
13. Jamroży, Woodward, Stachyra, Gizatullin 3:3 (39:38)
14. Staszewski, Gizatullin, Miśkowiak, Jeleniewski 5:1 (44:39)
15. Stachyra, Woodward, Karlsson, Jamroży 1:5 (45:44)
Komentarze