Reklama
Włodawianka Włodawa – Start Krasnystaw 1:2
Gole Tomasza Maślucha i Daniela Chariasza dały Startowi Krasnystaw zwycięstwo w prestiżowym meczu we Włodawie.
- 10.06.2012 20:14

Start Krasnystaw nie poddaje się i do końca walczy o jak najlepsze miejsce na koniec sezonu. W niedzielę przedostatnia drużyna tabeli ograła na wyjeździe Włodawiankę. Zwycięstwo jest tym cenniejsze, że zostało odniesione nad lokalnym rywalem.
– Przegraliśmy ten prestiżowy mecz z kilku przyczyn – mówi Marek Drob, trener gospodarzy.
– Mieliśmy trochę kłopotów kadrowych. Michał Kuczyński pauzował za kartki, a bramkarz Kamil Struk grał ze skręconą kostką. Do tego po pół godzinie straciliśmy Michała Budzyńskiego, który tak niefortunnie upadł na boisko, że uszkodził kolano. Piłkarz pojechał do szpitala i okazało się, że to poważna sprawa. Raczej nie zagra już do końca sezonu – dodaje szkoleniowiec.
Wynik mógłby być inny gdyby Budzyński przed zejściem z murawy wykorzystał trzy dobre okazje bramkowe. Włodawiance zabrakło też szczęścia, bo Marcin Chaciówka strzelił w słupek, a dobitka Wojciecha Więcaszka praktycznie do pustej bramki okazała się niecelna.
Dzięki temu ekipa Startu wracała do domów w dobrych humorach.
– Walczymy do końca, może uda nam się jeszcze wyprzedzić Stal i utrzymać IV ligę dla Krasnegostawu – mówi Maciej Smolira, kierownik Startu.
Włodawianka Włodawa – Start Krasnystaw 1:2 (1:2)
Bramki: Zdolski (44) – Maśluch (13), Chariasz (23).
Włodawianka: Struk – Zdolski, Borys, Nielipiuk, Staszczak, Chaciówka, Smolik (46 Kopczewski), Soroka, Więcaszek, Budzyński (35 Pruszkowski), Mikulski.
Start: Bednarczyk – Maśluch (90 Dworucha), Rachwał, Nowakowski (78 Łuczyn), Stępniewski, Basiński, Bąk, Chariasz (83 Szostak), Bielak, Sadowski, Szponar (65 Błaszczak).
Żółte kartki: Staszczak (W) – Szponar, Łuczyn (S).
Sędziował: Piotr Kozłowski (Zamość).
Widzów: 300.
Wszystko wskazuje na to, że Włodawianka zostanie ukarana walkowerem za mecz z Lublinianką-Wieniawą. Powód? W spotkaniu zagrał Michał Kuczyński, który powinien pauzować za czwartą żółtą kartkę.
– Przeoczyłem to nie dodając mu w swoich zapiskach kartki z jesieni – przyznaje trener Drob.
Walkower nic jednak nie zmieni w sytuacji obu drużyn, bo na boisku Lublinianka wygrała 4:2.
Reklama
















Komentarze