Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sędzia fałszowała dokumenty sądowe?

Prokuratura oskarża sędzię Marię B. o fałszowanie dokumentów sądowych.
Sędzia fałszowała dokumenty sądowe?
(Maciej Kaczanowski / Archiwum)
Kłopoty sędzi rozpoczęły się w maju 2008 roku. Wtedy wpadła po raz pierwszy – szefowa wyczuła w jej gabinecie zapach alkoholu. Ale na dobre Maria B. została odsunięta od pracy dopiero w lutym 2009 r. Pracownik sądu zastał ją w jej gabinecie. Była pijana, mówiła bełkotliwie. Prawniczka odpowiadała przed sądem dyscyplinarnym. Proces ciągnął się na tyle długo, że cztery z pięciu zarzutów zdążyły się przedawnić. W końcu Maria B. została ukarana tylko za to, że została przyłapana w stanie nietrzeźwości w lutym 2009 roku. Kara była łagodna: przeniesieniem na inne stanowisko służbowe, ale niezbyt daleko, bo na obszarze działania Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Od wyroku odwoływał się m.in. minister sprawiedliwości, który chciał wyrzucenia sędzi z pracy. Sąd Najwyższy nie przychylił się do tego wniosku. Nie przedawniły się za to przestępstwa, które Marii B. zarzuciła Prokuratura Rejonowa w Zamościu. – Skierowaliśmy do sądu akt oskarżenia – mówi Ewa Łoza, prokurator rejonowy w Zamościu. Śledczy oskarżają sędzię o poświadczenie nieprawdy w protokołach rozpraw. Według prokuratury 26 czerwca 2008 roku sędzia wyszła z pracy choć godzinę później miała ogłosić wyroki w kilku sprawach. Zainteresowani na próżno czekali na nią pod salą rozpraw. Dopiero po kilku dniach kazała protokolantce napisać w protokołach, że posiedzenia się odbyły. W rzeczywistości postanowienia, które miały datę 26 czerwca, podpisała dopiero 30 czerwca. – Wystawiła dokumenty potwierdzające czynności procesowe, które nigdy nie miały miejsca. W ten sposób uchybiła godności urzędu – twierdzi prokuratura w akcie oskarżenia. Maria B. nie przyznaje się do winy. Twierdziła, że nikomu nie kazała przerabiać dokumentów sądowych. Utrzymywała, że 26 czerwca 2008 roku mogła wyjść z sądu, ale potem wróciła do pracy. Orzeczenie ogłosiła w godzinach późniejszych, bo w sądzie była awaria prądu. Sąd Rejonowy w Krasnymstawie, do którego wpłynął akt oskarżenia przeciwko sędzi, wyłączył się z rozpoznawania tej sprawy. Trafiła ona do Sądu Rejonowego w Puławach. Proces ma ruszyć pod koniec września.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama