Finał Miss Polski 2026 odbędzie się w niedzielę 2 sierpnia w Nowym Sączu. Od godziny 19.55 konkurs będzie można oglądać na antenie telewizji Polsat.
O tytuł Miss Polski rywalizują dwadzieścia cztery kobiety: Eliza Ciuła – dolnośląskie, Liwia Drożyńska – kujawsko-pomorskie, Karolina Adrianek – lubelskie, Marlena Załoga – lubelskie, Ewa Fedak – łódzkie, Marta Zaturska – łódzkie, Anna Krzesińska – małopolskie, Anita Szewczyk – małopolskie, Marysia Piaścik Piaścik – mazowieckie, Klaudia Weclas – mazowieckie, Julia Frankowicz – opolskie, Oliwia Krysiak – podkarpackie, Kinga Pałka – podkarpackie, Julia Marianska – podlaskie, Wiktoria Ptak – podlaskie, Klaudia Bartoszek – pomorskie, Maja Stórlis – pomorskie, Julia Flach – śląskie, Martyna Marcinkowska – świętokrzyskie, Bianka Radzanowska – warmińsko-mazurskie, Zosia Szwed – warmińsko-mazurskie, Matylda Nastała – wielkopolskie, Aleksandra Wegnerowicz – wielkopolskie, Marlena Pieczara – zachodniopomorskie.

Książka, Czubówna i Miss Polski
Karolina Adrianek ma 26 lat. Mieszka w Lublinie. Jest technikiem organizacji reklamy z dyplomem e-edytorstwa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. W przedstawiającym ją wpisie przedstawiciele konkursu piękności Miss Polski piszą, że redaguje teksty naukowe, tworzy grafiki w 3D i buduje kampanie reklamowe.
Fragment życiorysu Adrianek:
„Koordynowała spotkania autorskie w Muzeum im. Józefa Czechowicza, tworzyła materiały graficzne i redakcyjne dla konkursu poetyckiego Reflektor. Pracuje teraz nad własną książką. Za cel zawodowy obrała sobie obecność we wszystkich mediach: prasie, telewizji i radiu. Jej wzorem do naśladowania jest Krystyna Czubówna. Humanistyka nie przesłoniła jej sportu. Przez lata biegała długodystansowo, a basen jest stałym elementem jej tygodnia. Tak samo jak wolontariat: w 2021 roku była kandydatką do oddania komórek macierzystych dla genetycznego bliźniaka z fundacji DKMS. Przez dwa lata opiekowała się dziadkiem chorującym na demencję”.
- Przestałam wstydzić się swojej indywidualności. Pozostaję autentyczna, nawet jeśli wyróżnianie się spotyka się z krytyką - opowiada Karolina Adrianek, cytowana przez profil Miss Polski.

Kalosze i szpilki
Marlena Załoga ma 27 lat. Pochodzi z Kotlic w powiecie zamojskim. Wraz z siostrą prowadzi popularny kanał rolniczy na Youtube. Zajęła drugie miejsce w Polsce w konkursie „Kobieca Twarz Roku 2023”. Rozmawiamy na kilka dni przed finałem Miss Polski.
- Skąd decyzja o wzięciu udziału w konkursie Miss Polski?
Marlena Załoga, finalistka Miss Polski 2026: - Wszystko zaczęło się od wiadomości na Instagramie z oficjalnego konta Miss Polski. Na początku byłam przekonana, że to fałszywy profil. Ale kiedy dokładnie sprawdziłam to konto i okazało się, że zaproszenie jest prawdziwe, byłam bardzo zaskoczona. Do ostatniej chwili przed wysłaniem zgłoszenia zastanawiałam się, czy to aby na pewno będzie dobra decyzja. To był dla mnie zupełnie nowy świat. I jednocześnie ogromne wyjście ze strefy własnego komfortu. Miałam wiele wątpliwości. Ale postanowiłam zaryzykować i dać sobie szansę. Dziś wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
- Dlaczego? Twoje życie się zmieniło?
- Dzięki konkursowi poznałam wspaniałych ludzi. Zdobyłam mnóstwo nowych doświadczeń. Jeszcze bardziej uwierzyłam w siebie. Przekonałam się, że warto podejmować wyzwania, nawet jeśli na początku wydają się bardzo trudne. Nie żałuję ani jednej chwili.
- Jakie umiejętności są najważniejsze konkursie Miss Polski? Modelingowe? Influencerskie? Interpersonalne?
- Myślę, że w konkursie Miss Polski nie ma jakiejś jednej jedynej umiejętności, która byłaby najważniejsza. Oczywiście, ważne są umiejętności poruszania się na scenie, pracy przed kamerą, prowadzenia mediów społecznościowych. Ale to tylko część tego, co oceniane jest w konkursie. Największe znaczenie ma autentyczność, pewność siebie, umiejętność pokazania swojej osobowości. Każda z nas ma inną historię. Swoje pasje i wartości. To właśnie one sprawiają, że jesteśmy wyjątkowe. Dla mnie ważne było, żeby od początku pozostać sobą. I pokazać, że można być jednocześnie rolniczką, kobietą pełną marzeń i finalistką Miss Polski.
- Kandydowanie w konkursie Miss Polski wiąże się z presją?
- Myślę, że każdy konkurs wiąże się z pewnego rodzaju presją. W naszym przypadku dochodzą jeszcze kamery, występy na żywo, media społecznościowe i świadomość, że wiele osób obserwuje nasze przygotowania. Staram się jednak nie skupiać ani na presji, ani na oczekiwaniach innych. Przypominam sobie, dlaczego tu jestem i cieszę się każdą chwilą tej przygody. Dużo spokoju daje mi też kontakt z naturą i praca w gospodarstwie. To nauczyło mnie cierpliwości, pokory. Tego, że na najlepsze efekty trzeba spokojnie pracować. Łatwiej dzięki temu zachowuję równowagę. Podchodzę do wszystkiego z uśmiechem.
- Na swojej stronie internetowej piszesz, że wycisza cię praca z roślinami. Z wykształcenia jesteś rolniczką i geodetką. Kontakt z naturą jest dla ciebie istotnym elementem codzienności?
- Wychowałam się na wsi, od najmłodszych lat jestem związana z gospodarstwem, to właśnie tam czuję się najlepiej. Praca z roślinami daje mi spokój, pozwala się wyciszyć, na chwilę oderwać od codziennego pośpiechu. Rolnictwo nauczyło mnie cierpliwości, pokory, szacunku do każdej wypracowanej złotówki. Moi rodzice zawsze powtarzają: „Rok rodzi tylko raz”. To zdanie doskonale obrazuje, jak wygląda nasza praca. Każdego dnia trzeba dbać o najmniejszy detal, bo od tego zależy efekt wielu miesięcy wysiłku. Wszystko robimy z myślą o tym, aby jesienią zebrać jak najwięcej zdrowych i najwyższej jakości zbóż i warzyw, które uprawiamy. Myślę, że właśnie dzięki temu nauczyłam się odpowiedzialności i wytrwałości. A to wartości, które pomagają mi nie tylko w pracy na gospodarstwie, ale również w codziennym życiu i podczas przygotowań do konkursu Miss Polski.

- Pewnie wielu dostrzega dysonans między ciężką pracą w rolnictwie a światem blichtru i salonów, jakim niewątpliwie jest konkurs Miss Polski. Jak to z twojej perspektywy pogodzić?
- Myślę, że nie ma przepaści między wsią a miastem. Jest most, którym warto podążać i który warto wspólnie budować. Każdy z tych światów może się od siebie wiele nauczyć. Od początku mojego udziału w konkursie chciałam pokazać, że kobiety pochodzące ze wsi nie są w niczym gorsze. Jesteśmy ambitne, pracowite, odważne, mamy marzenia tak samo jak każdy. To, gdzie się wychowaliśmy, nie definiuje naszych możliwości. Na co dzień pracuję w gospodarstwie, a jednocześnie z ogromną radością biorę udział w konkursie Miss Polski. Dla mnie kalosze i szpilki doskonale się uzupełniają. Chciałabym swoją historią inspirować inne dziewczyny, aby nigdy nie bały się sięgać po swoje marzenia, niezależnie od tego, czy pochodzą z dużego miasta, czy z małej miejscowości.
- Piszesz też o sobie, że kiedyś byłaś bardzo nieśmiała. Teraz to się zmieniło? Stało się to naturalnie czy pracowałaś nad pewnością siebie?
- To była długa droga i zdecydowanie nie wydarzyło się z dnia na dzień. Razem z siostrą zawsze byłyśmy raczej nieśmiałe i nie należałyśmy do osób, które od razu wychodziły przed szereg. Nasza przygoda z internetem zaczęła się już dziewięć lat temu, a od ośmiu lat nieprzerwanie dzielimy się naszym życiem, pracą w gospodarstwie i codziennością w mediach społecznościowych. Na początku nagrywanie filmów, mówienie do kamery, pokazywanie siebie wielu osobom było dla nas dużym wyzwaniem. Z czasem jednak regularna praca, kontakt z odbiorcami i nowe doświadczenia sprawiły, że zaczęłyśmy coraz bardziej wierzyć w siebie. Media społecznościowe były dla nas ogromną lekcją odwagi, pokonywania własnych barier. Dziś nadal jestem sobą i mam w sobie tę samą pokorę, którą wyniosłam z domu i pracy na gospodarstwie, ale już nie boję się pokazywać swoich pasji, mówić o swoich marzeniach, stawać przed dużą publicznością. Konkurs Miss Polski jest kolejnym krokiem w tej drodze i kolejnym pięknym wyjściem ze swojej strefy komfortu.
- Podobno nie ćwiczysz, nie jesteś na rygorystycznej diecie. Proces przygotowań do konkursu Miss Polski na pewno wiąże się jednak z jakimiś wyrzeczeniami, prawda?
- Na co dzień nie mam regularnych treningów, ponieważ przy pracy w gospodarstwie jest bardzo dużo aktywności i obowiązków, które często wypełniają cały mój dzień. Zawsze żartuję, że moje codzienne zajęcia to taki mój własny „AgroFitness”. Praca na polu, przy roślinach, w gospodarstwie wymaga siły, wytrzymałości, jest naturalną formą ruchu. Staram się również zdrowo odżywiać. Ale nie jest to dla mnie chwilowa dieta związana z konkursem, tylko styl życia. Sami produkujemy żywność, którą później możemy spożywać. Oprócz upraw polowych mamy szklarnię i ogródek warzywny, co zapewnia nam dostęp do własnych, świeżych warzyw. Oczywiście, przygotowania do Miss Polski wymagają ode mnie dodatkowego zaangażowania. To wiele godzin prób, nauka choreografii, praca nad wystąpieniami, dbanie o szczegóły. Największym wyzwaniem jest połączenie tego wszystkiego z codziennymi obowiązkami w gospodarstwie, ale dzięki dobrej organizacji staram się czerpać z tej przygody jak najwięcej.
- Byłyście na zgrupowaniu na Sri Lance. Między uczestniczkami panuje dobra atmosfera? Czy może klimat rywalizacji?
- Na przełomie lutego i marca byłam razem z siostrą na prywatnych wakacjach właśnie... na Sri Lance. I to właśnie podczas tego wyjazdu dowiedziałam się, że zakwalifikowałam się do konkursu Miss Polski i zostałam ćwierćfinalistką. Był to dla mnie ogromny moment radości i wzruszenia, bo wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak piękna przygoda jest przede mną. Następnie, przechodząc kolejne etapy konkursu, od ćwierćfinału, przez kolejne wyzwania, aż do finału, wróciłam na Sri Lankę już jako finalistka Miss Polski. To było niesamowite uczucie, jakby ta historia zatoczyła koło. Samo zgrupowanie było wyjątkowym czasem pełnym emocji, nauki, nowych doświadczeń. Miałyśmy okazję poznać kulturę tego pięknego kraju, spędzić razem wiele niezapomnianych chwil, jeszcze bardziej zbliżyć się jako grupa. Każda z nas marzy oczywiście o koronie i chce zaprezentować się jak najlepiej, ale między nami panuje przede wszystkim wsparcie. Dobra, zdrowa atmosfera. Naprawdę ceszę się, że mogę przeżywać tę wyjątkową przygodę właśnie z tymi dziewczynami.
- Jakie masz więc oczekiwania względem samego finału konkursu Miss Polski?
- Przede wszystkim chcę przeżyć tę przygodę w pełni i wykorzystać każdą chwilę, którą daje mi ten konkurs. Już teraz czuję ogromną wdzięczność, że mogłam znaleźć się w gronie finalistek Miss Polski i poznać tak wiele inspirujących osób. Mogę tylko powtórzyć, że każda z nas ma swoje marzenia i zapewnić, że korona Miss Polski byłaby dla mnie ogromnym wyróżnieniem, ale niezależnie od wyniku wiem, że już wiele zyskałam. Ten konkurs pozwolił mi pokonać własne bariery, wyjść ze swojej strefy komfortu, uwierzyć jeszcze bardziej w siebie. Chciałabym, aby moja obecność w tym konkursie była także pewnym przesłaniem: że warto mieć odwagę marzyć i próbować, niezależnie od tego, skąd pochodzimy. Chcę pokazać, że kobieta ze wsi, rolniczka, może spełniać swoje marzenia, rozwijać się i stać na scenie Miss Polski z dumą reprezentując swoje korzenie.

Komentarze