Lubelski Węgiel KMŻ chce zatrzymać Roberta Miśkowiaka i Dawida Stachyrę
Obaj żużlowcy dostali już propozycję przedłużenia umów na sezon 2013, ale na razie nie odpowiedzieli, czy chcą zostać w Lublinie.
- 25.09.2012 16:37

Taki krok działaczy Lubelskiego Węgla KMŻ nikogo nie dziwi, bo zarówno Miśkowiak, jak i Stachyra byli mocnymi punktami zespołu w minionych rozgrywkach. Z podpisaniem nowego kontraktu zwleka również trener Marian Wardzała.
– Wszyscy bardzo mocno rozważają pozostanie w Lublinie, ale na razie nie dostaliśmy od nich konkretnych odpowiedzi. Podejrzewam, że to trochę potrwa – mówi Dariusz Sprawka, prezes LW KMŻ.
Na razie w klubie zabrano się więc za przygotowanie stadionu i toru na kolejny sezon.
– Potrzebny jest montaż nowej bandy sklejkowej oraz zakup bandy pneumatycznej, bo ta, którą mamy jest wypożyczona i trzeba ją oddać. Musimy również zrobić dosypkę nawierzchni toru i wyrównać ją jeszcze przed zimą. Złożyliśmy też zamówienie do MOSiR na zakup 1800 plastykowych krzesełek, żeby uzupełnić ubytki na sektorach – tłumaczy prezes Sprawka.
Władze KMŻ pracują już także nad przyszłorocznym budżetem. – Rozmawiamy z prezydentem Lublina Krzysztofem Żukiem, a na początku października mamy w planach spotkanie z Mirosławem Tarasem, prezesem Bogdanki – przyznaje Sprawka.
Wygląda na to, że kibice żużla w Lublinie nie obejrzą już w tym roku żadnych zawodów na torze przy Al. Zygmuntowskich. Poobserwować mogą jedynie zajęcia szkółki.
– Chcemy żeby ci młodzi chłopcy jeździli jak najdłużej. Na treningi przychodzi ich kilku, czasem nawet kilkunastu. Myślę, że w maju przyszłego roku około trzech z nich przystąpi do egzaminu na licencję żużlową – twierdzi prezes Lubelskiego Węgla KMŻ.
Dobra forma Borowicza
Młodzieżowiec Lubelskiego Węgla KMŻ Mateusz Borowicz zajął bardzo dobre, drugie miejsce, w towarzyskim turnieju Oberkramer-Pokal w niemieckim Wolfslake. Zawody wygrał Tomasz Chrzanowski.
Reklama
















Komentarze