Lublinianie z sukcesem na konkursie "Dźwigar w Dechę" organizowanym przez Politechnikę Warszawską. Jego druga edycja przyciągnęła najzdolniejszych młodych konstruktorów w Polsce, łącznie 37 drużyn z uczelni technicznych i artystycznych, a także szkół średnich w całym kraju. Ich zadaniem było zaprojektowanie i wykonanie maksymalnie lekkiej, estetycznej i wytrzymałej na obciężenie drewnianej konstrukcji.
Wśród najlepszych w kraju
Dźwigar wykonany przez zespół "Prowizorka trzyma najdłużej" z Wydziału Budownictwa i Architektury Politechniki Lubelskiej zdobył drugie miejsce w kategorii estetyka, a także czwarte miejsce i wyróżnienie za maksymalne obciążenie. Ich konstrukcja o wadze niecałego kilograma przeniosła 151,3 kg, co można porównać do wagi trzech kobiet lub dwóch mężczyzn. Lublinianie pod tym względem ustąpili jedynie konstruktorom z Warszawy, Poznania i Wrocławia. W skład zespołu z Lublina weszli: Borys Sokol, Piotr Ryczkowski i Tetiana Dubii.

Walka z wibracjami
– Najtrudniejsze było uzyskanie odpowiedniej masy dźwigara i dokładne sklejenie elementów. Dodatkowo, po przeprowadzeniu prób w laboratorium, drewno, które kupiliśmy okazało się bardzo wytrzymałe, ale jednocześnie dużo cięższe niż zakładaliśmy. Część konstrukcji wykonaliśmy już przed badaniami, przez co musieliśmy w jakiś sposób zredukować jej masę. Zdecydowaliśmy się na szlifowanie, co niestety wprowadzało konstrukcję w drgania, a klej epoksydowy, który stosowaliśmy, źle znosi wibracje – przyznaje Borys Sokol, kapitan zespołu.
Studenci przygotowywali projekt przez ponad miesiąc. – Złożyliśmy go u nas na wydziale. Do dyspozycji mieliśmy blisko 250 elementów. Do Warszawy pojechaliśmy z gotową konstrukcją – dodaje student.

Cenne doświadczenie
Jak podkreśla dr inż. Bartosz Kawecki, opiekun Koła Naukowego Mechaniki Budowli i Metod Komputerowych, udział w konkursie wymagał od studentów szybkiego zdobycia nowych umiejętności.
– Musieli nauczyć się zaawansowanego modelowania w programie, którego nie mają jeszcze w programie studiów – zwraca uwagę naukowiec.– To połączenie teorii z praktyką. Na rysunku wszystko wygląda dobrze, a w rzeczywistości okazuje się, że nie można czegoś połączyć, kąt się nie zgadza, trzeba ciąć jeszcze raz. To bardzo cenne doświadczenie – zaznacza opiekun.
Z doświadczeniem i nowymi umiejętnościami lubelscy konstruktorzy zapowiadaja walkę o jeszcze wyższe lokaty w kolejnej edycji konkursu.
– Obserwowaliśmy rozwiązania innych drużyn i chcemy wykorzystać tę wiedzę w przyszłym roku - zapowiada Piotr Ryczkowski student z zespołu z lubelskiej politechniki.













Komentarze