Reklama
Wyniki T-Mobile Ekstraklasy
Jagiellonia prowadziła już 2:0, gdy po dwóch ładnych strzałach Niki Dżalamidze piłka lądowała tuż przy słupku. Jednak pogoń Widzewa okazała się skuteczna.
- 04.11.2012 19:27

Najpierw dokładnie przymierzył Mariusz Rybicki, a w doliczonym czasie, już po czerwonej kartce dla Michała Pazdana, piłkę do siatki wepchnął rezerwowy Mariusz Stępiński.
– Nikt nie wie, dlaczego graliśmy same długie piłki w drugiej połowie, gdyż pierwsza część była chyba najlepsza, jaką w tej rundzie zagraliśmy. Akcje po skrzydłach szły jedna, za drugą i konsekwencją tego były dwie bramki.
Od 46 min wyglądało to tak, jak by ktoś nam odciął zasilanie. W drugiej połowie nie wydarzyło się nic dobrego w naszym wykonaniu. Przez pierwsze piętnaście minut po zmianie stron byłem na boisku, ale później przyglądałem się już z boku naszemu chaosowi.
Nie chciałbym się wypowiadać na temat zmian, póki nie obejrzę na spokojnie jeszcze raz tego spotkania – stwierdził na stronie \"Jagi” jej kapitan Tomasz Frankowski.
Jagiellonia Białystok – Widzew Łódź 2:2 (2:0)
Bramki: Dżalamidze (14, 15) – Rybicki (71), Stępiński (90).
Jagiellonia: Słowik – Modelski, Ukah, Pazdan, Norambuena, Kupisz, Bandrowski (61 Tymiński), Grzyb, Dzalamidze (69 Kądzior), Plizga, Frankowski (66 Zahorski).
Widzew: Mielcarz – Bartkowski, Phibel, Broź, Duda, Dudek (56 Banasiak), Kaczmarek, kachi, Bartoszewicz (88 Stępiński), Kowalski (57 Radzio), Rybicki.
Żółte kartki: Pazdan, Norambuena, Pazdan – Bartoszewicz, Duda. Czerwona kartka: Pazdan (Jagiellonia) w 90 min za drugą żółtą. Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 3000.
To był bardzo ważny mecz dla układu w dolnych rejonach tabeli. Zakończył się zwycięstwem Podbeskidzia, dla którego była to pierwsza wygrana w tym sezonie. Szczególne powody do radości miał Mariusz Sasal, debiutujący na ławce \"Górali”.
Zagłębie przegrało na własne życzenie, po indywidualnych błędach. Pierwszy popełnił Adam Banaś, w banalny sposób tracąc piłkę. A drugi bramkarz Michał Gliwa, dając się zaskoczyć strzałem z rzutu wolnego w krótki róg. – Wygrała drużyna gorsza, a lepsza nie zdobyła punktów – rozpaczał szkoleniowiec lubinian Pavel Hapal.
Natomiast Marcin Sasal dla PAP skomentował: Przed tym meczem wszyscy wiedzieliśmy, jaka jest nasza sytuacja. Od wielu tygodni czekaliśmy na zwycięstwo, choć założyliśmy wcześniej, że musi ono w końcu przyjść. Nie chcieliśmy dać pograć Zagłębiu kontratakami i stąd wynikała nasza defensywna gra, ale myślę, że spotkanie dobrze się oglądało.
W drugiej połowie dopisało nam szczęście i dobrze się stało, że udało nam się wygrać. Przed nami wiele ciężkiej pracy, zwłaszcza w defensywie, bo nie możemy tracić takich głupich goli w Lubinie. Myślę jednak, że teraz będziemy mieli już z górki. Celujemy w środek tabeli, a Podbeskidzie jeszcze się nie poddało – dodał.
Zagłębie Lubin – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2 (0:1)
Bramki: Papadopulos (73) – Chmiel (16), Cohen (90).
Zagłębie: Gliwa – Widanow, Banaś, Tunczew, Rymaniak, Bilek, Jeż, Pawłowski (85 Abwo), Małkowski (68 Wilczek), Woźniak (72 Sernas), Papadopulos.
Podbeskidzie: Zajac – Sokołowski, Pietrasiak, Byrtek, Król, Chmiel (71 Malinowski), Piter-Bucko, Łatka (82 Cohen), Ziajka, Demjan (62 Pawela), Jeleń.
Żółte kartki: Chmiel, Łatka, Piter-Bucko. Czerwona kartka: Jeż (Zagłębie) w 44 min. Sędziowanie: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów: 6500.
Nieobecnych Arkadiusza Piecha i Andrzeja Niedzielana wyręczył Grzegorz Kuświk, który zdobył dwa gole. Piast prowadził 1:0, ale w derbach Górnego Śląska musiał pogodzić się z porażką z Ruchem. Może tak by się nie stało, gdyby gospodarze od 29 min nie musieli grać w liczebnym osłabieniu.
Piast Gliwice – Ruch Chorzów 1:3 (1:0)
Bramki: Izvolt (19) – Kuświk (48, 83), Sultes (57).
Piast: Trela – Matras, Klepczyński (85 Docekal), Polak, Mehdi, Cuerda, Izvolt, Lazdins, Podgórski (85 Cicman), Zganiacz (62 R. Jurado), Kędziora.
Ruch: Pesković – Djokić, Szyndrowski, Sadlok, Lewczuk, Smektała, Straka (14 Malinowski), Panka, Zieńczuk (23 Sultes), Jankowski (79 Starzyński), Kuświk.
Żółte kartki: Izvolt, Cuerda – Szyndrowski, Lewczuk. Czerwona kartka: Cuerda (Piast) w 29 min za drugą żółtą. Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 5000.
Zaczęło się od głupiej straty Jana Frederiksena na połowie gości. Piłkę przejął Łukasz Trałka, Cezary Wilk okazał się za wolny i 19-letni Szymon Drewniak nie zmarnował okazji. Klasyk pod Wawelem zakończył się zwycięstwem \"Kolejorza”.
– Przyjechaliśmy do Krakowa po trzy punkty i cel osiągnęliśmy. Nie zagraliśmy pięknie, ale wiedzieliśmy, że Wisła jest mocna zwłaszcza z przodu. Taktyka nasza była podobna do tej w Warszawie w meczu z Legią. Graliśmy zdyscyplinowanie z tyłu i czekaliśmy na błąd.
Tego się doczekaliśmy i wygraliśmy. Wiedziałem też, że musi nam dopisać szczęście i tak się właśnie stało. Wielkim sukcesem tego spotkania jest pierwsza bramka w Ekstraklasie Szymona Drewniaka i mądra gra 17-letniego debiutanta Karola Linettego, który bardzo nam pomógł w końcówce – powiedział trener Lecha Mariusz Rumak na klubowym portalu.
Wisła Kraków – Lech Poznań 0:1 (0:1)
Bramka: Drewniak (36).
Wisła: Pareiko – Jaliens, Głowacki (22 Frederiksen), Czekaj, Bunoza, Wilk, Sobolewski (66 Sikorski), Iliev (55 Genkow), Garguła, Melikson, Boguski.
Lech: Burić – Ceesay, Kamiński, Arboleda, Henriquez, Trałka, Możdżeń, Murawski, Tonew (70 Ubiparip), Drewniak (60 Linetty), Bereszyński (78 Djurdjević).
Żółte kartki: Głowacki, Czekaj, Jaliens – Trałka, Drewniak, Tonew. Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 17000.
Tym razem nie Prejuce Nakoulma i Arkadiusz Milik, a Mariusz Przybylski i Aleksander Kwiek zapewnili wygraną Górnikowi.
– Cieszą oczywiście trzy zdobyte punkty, ale wbrew temu co można było wcześniej sądzić, nie był to dla nas łatwy mecz. A kiedy graliśmy w przewadze okazał się być jeszcze trudniejszy. Popełniliśmy dużo błędów w rozegraniu piłki i grze obronnej. Teraz mamy kilka dni na analizę – powiedział dla PAP trener zabrzan Adam Nawałka.
Górnik Zabrze – GKS Bełchatów 2:0 (1:0)
Bramki: Przybylski (12), Kwiek (56).
Górnik: Skorupski – Bemben, Danch, Szeweluchin, Gancarczyk (64 Nowak), Przybylski, Mączyński, Olkowski, Kwiek (72 Zachara), Nakoulma (81 Bębenek), Milik.
Bełchatów: Stachowiak – Basta, Sawala, Szmatiuk, Wilusz, Baran, Piekarski (73 Stulin), Guzman (81 Grzelak), Wacławczyk, Madej, Wróbel.
Żółte kartki: Mączyński – Wilusz. Czerwona kartka: Wilusz (Bełchatów) w 30 min za drugą żółtą. Sędziował: Marcin Borski (Warszawa). Widzów: 3000.
W 13 min Danijel Ljuboja nie wykorzystał rzutu karnego, ale w 73 min Serb spłacił swoje winy, zapewniając wygraną w Gdańsku. Legia zwyciężyła po raz czwarty z rzędu i chyba na dobre rozsiadała się w fotelu lidera.
Lechia Gdańsk – Legia Warszawa 1:2 (0:1)
Bramki: Traore (69) – Radović (36), Ljuboja (73).
Lechia: Buchalik – Janicki, Madera, Bieniuk, Brożek, Ricardinho, Surma, Pietrowski, Machaj (79 Grzelczak), Łazaj (66 Kacprzycki), Traore.
Legia: Kuciak – Jędrzejczyk, Astiz, Suler, Rzeźniczak, Kucharczyk (90 Żyro), Łukasik (76 Furman), Vrdoljak, Radović, Kosecki (87 Salinas), Ljuboja.
Żółte kartki: Janicki, Kacprzycki – Rzeźniczak, Jędrzejczyk. Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów: 18000.
Polonia Warszawa – Korona Kielce 2:0 (0:0)
Bramki: Teodorczyk (62, 88).
Polonia: Przyrowski – Todorovski, Baszczyński, Kokoszka, Cotra (46 Hołota) – Wszołek, Piątek, Pazio, Brzyski (90 Isidoro) – Dwaliszwili (84 Gołębiewski), Teodorczyk.
Korona: Małkowski – Golański, Stano, Kiercz, Lisowski – Janota, Jovanovic (83 Foszmańczyk), Lenartowski, Lech (46 Żewłakow), Sobolewski (72 Zieliński) – Korzym.
Żółte kartki: Todorovski, Pazio, Teodorczyk, Brzyski – Zieliński, Lisowski. Sędziował: Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów: 4 500.
Reklama
















Komentarze