Dorota Sumińska, \"Dalej na czterech łapach”
Ta najnowsza książka Doroty Sumińskiej jest kontynuacją jej autobiografii. Tak, to prawda, to książka na \"przy kominku”, wypełniona ciepłem, ale też goryczą okrucieństwa ludzi. Z pewnością samą autorkę nie wszyscy są w stanie zrozumieć, pojąć jej styl życia, ale chyba na tym jej nie zależy.
- 14.11.2012 09:42

Ona sama pisze \"Jest lipiec 2012 roku. Jestem szczęśliwa…”. A jeśli idzie o akceptację otoczenia? Chyba trzeba mieć to w nosie, jeśli życie, jakie się prowadzi jest tak barwne, satysfakcjonujące, zgodne z własną wrażliwością i wyborem.
Dorota Sumińska to na pewno postać nietuzinkowa. Można się zastanawiać, dlaczego jest tak mało osób jej podobnych. Albo inaczej – warto się zastanowić, dlaczego na tym naszym świecie tacy ludzie jak ona są na wagę złota.
Przygarnia wszystkie zwierzęta nieszczęśliwe. Nie ma dla niej ładnych i brzydkich. Są tylko te skrzywdzone przez człowieka, którym ona rekompensuje zdradę, jakiej doznały, ból i brak miłości.
Ile zwierząt ma w swoim domu? Cóż, ta liczba jest płynna, bo przecież co raz ktoś dzwoni, że jakaś bida potrzebuje ratunku i miłości.
Pisze o swoich kotach, psach, a nawet myszach, którym udostępniła lokum pod kuchennym zlewem. Opowiada o smutkach kiedy czworonożni przyjaciele odchodzą i radościach, gdy uda się jakieś psie czy kocie życie ocalić.
\"Nagle Kajtek wstał i ruszył za kotką. Przycupnęła przy altance, on obok. Opuścił psią drużynę i trwał przy swojej przyjaciółce. Spędzili tak dobra godzinę. Tego samego dnia Ufo odeszła do innego świata.” \"Każde ze zwierząt znalazło w moim domu swoje ścieżki, ale w obliczu ostateczności znów ruszyły razem. Przyjaźń zobowiązuje. Kajtek wie o tym. Nie ma dobrego charakteru, jest zaczepnym chuliganem, ale kochał Ufkę. Patrzyłam na nich i zazdrościłam im prostoty i trwałości uczuć. Dzieli ich wiele, ale łączy jeszcze więcej. Gdyby tak ludzie wzięli z nich przykład, nie byłoby rozczarowań…”
Zapowiedzi wydarzeń z regionu znajdziesz na strefaimprez.pl
Reklama
















Komentarze