\"hello kitty” - premiera Lubelskiego Teatru Tańca
W sobotę i niedzielę (15-16 grudnia) tancerze proponują by widzowie poważnie zastanowili się nad poważnymi rzeczami.
- 12.12.2012 11:38

Rzecz się dzieje w czasach II wojny światowej, w Amsterdamie, do którego przyjechali rodzice Anny. Ojciec Anne ma fabrykę, są bogatą żydowską rodziną. Do Amsterdamu wkraczają Niemcy. Rodzina Anne zamyka się w oficynie na terenie fabryki i chce tak dotrwać końca wojny.
Przez dwa lata ci ludzie nie wychodzą z domu, tworząc własny świat. - Anne to wszystko opisuje w swoim dzienniku. Ta opozycja więzienia, które ma ratować życie do wolności, która grozi śmiercią i to dziecko, które nagle dorośleje w tej oficynie są dla nas ważne – mówi Wojtek Kaproń, który jest reżyserem i autorem idei spektaklu \"hello kitty”.
Twórcy nie zrobili scenicznej adaptacji dzienników nastolatki. Interesuje ich postać i wewnętrzna przemiana młodej Żydówki. Do swojego spektaklu wprowadzili jeszcze tekst współczesnej niemieckiej bajki, przybliżającej dzieciom zjawisko śmierci.
Wojtek Kaproń zaprosił do współpracy tancerkę z Lubelskiego Teatru Tańca - Beatę Mysiak. Ona wciela się w postać Anne. Całą resztę spektaklowego świata tworzą trzej tancerze. Oprócz Kapronia zobaczymy Pawła Grala i Wojciecha Łabę z łódzkiej Pracowni Fizycznej. To pierwszy ich wspólny projekt.
Dramaturgia spektaklu: Grzegorz Kondrasiuk, udźwiękowienie: Maciej Połynko, wizualizacje: Piotr Lu Lużyński, światła: Grzegorz Polak, kostiumy: Jola Szala.
agdy
Reklama













Komentarze