Wyciął drzewko i niósł przez 6 km. Dzielnicowy trafił do niego po śladach
Po sześciu kilometrach marszu dzielnicowy namierzył sprawcę kradzieży choinki. Srebrny świerk o wartości 600 złotych został sprzedany za 10 złotych.
- 24.12.2012 11:55

W niedzielę mieszkaniec Lublina odwiedził swoją działkę w Niezabitowie, gdzie zobaczył ucięty na wysokości 2 metrów świerk srebrny. O kradzieży powiadomił dyżurnego policji w Opolu Lubelskim.
Na miejsce przyjechał dzielnicowy Mirosław Sola. Ślady wskazywały, że ktoś przeszedł przez pole. Dzielnicowy udał się więc po śladach za sprawcą kradzieży.
Po blisko 6 kilometrach marszu dzielnicowy dotarł do zabudowań. Spotkał tam nietrzeźwego 54-latka, który nie potrafił określić w jaki sposób poradził sobie z transportem drzewka.
Jak się okazało 54-latek sprzedał wyciętego świerka za 10 złotych swojej sąsiadce. Właściciel świerka wycenił straty spowodowane jego wycięciem na 600 złotych.
Choinka trafiła do właściciela, a sprawca kradzieży otrzymał wezwanie na przesłuchanie w komendzie. Za kradzież grozi mu kara pozbawienia wolności do 5 lat.
Reklama













Komentarze