Prawie 70 dzieci, od najmłodszych pięciolatków po najstarsze roczniki podstawówki, z Sielc do szkoły w Końskowoli codziennie musi podróżować razem z kilkunastoma licealistami oraz dorosłymi, którzy tym samym autobusem jeżdżą do pracy. W sumie autobus linii nr "6” zabiera około setki osób. Rodzice tych najmłodszych mają obawy o bezpieczeństwo swoich pociech.
- Nasze dzieci muszą jeździć wiecznie przepełnionym autobusem kursowym, który ma więcej miejsc stojących, niż siedzących. Dzieci siadają po trzy na dwóch siedzeniach, stoją pomiędzy nimi, a do autobusu może wsiąść każdy - mówi Ksynena Repeć, oburzona mieszkanka wioski, matka trójki dzieci.
Rodzice z Sielc interweniowali u wójta gminy Końskowola, Stanisława Gołębiowskiego. Bez rezultatu. Na nic zdała się także petycja w tej sprawie podpisana przez ponad dwieście osób. Mieszkańcy domagają się, żeby dzieci podróżowały autobusem szkolnym z odpowiednią ilością miejsc siedzących, przystosowanym pod względem bezpieczeństwa, tak jak ma to miejsce w wielu gminach na terenie całego kraju.Żal mieszkańców Sielc z powodu braku prawdziwego autobusu szkolnego nakłada się na ten sprzed lat z powodu zamknięcia miejscowej szkoły. W przeszłości dzieci z tej wioski nie musiały nigdzie dojeżdżać, bo podstawówka była na miejscu. Teraz opustoszała szkoła służy już tylko do organizacji wyborów, lub zebrań wiejskich. To najbliższe, we wtorek 10 marca będzie poświęcone warunkom, w jakich podróżują dzieci do Końskowoli. Sprawa ta ma być także przedmiotem dyskusji podczas obrad gminnej komisji do spraw oświaty.
Co na to wszystko władze gminy Końskowola? Wójt Stanisław Gołębiowski odmówił nam komentarza. Do sprawy wrócimy.
Rodzice walczą o szkolny autobus dla maluchów
Czy dzieci z Sielc (gm. Końskowola) muszą jeździć do szkoły przepełnionym i nieprzystosowanym do przewozu najmłodszych pasażerów autobusem MZK? Ich rodzice walczą o to, by gmina podstawiła prawdziwy szkolny autobus. Zebrali ponad 200 podpisów.
- 10.03.2015 12:15

Reklama













Komentarze