Temat wynagrodzenia wójta w ostatnich miesiącach wracał jak bumerang. Po raz pierwszy pojawił się jeszcze w grudniu ubiegłego roku, kiedy to sama próba wprowadzenia tego punktu do porządku doprowadziła do przerwania obrad.
Ustalić wysokości wynagrodzenia nie udało się także pod koniec stycznia, kiedy to podczas głosowania padł remis. Po długich naradach, spotkaniach gminnych komisji, rozmowach kuluarowych i oficjalnych, wreszcie się udało. Radni większością głosów ustalili, że wójt gminy nie będzie od tej pory pobierał maksymalnego ustawowo wynagrodzenia i z 12,1 tys. zł obniżyli je do 10,8 tys. zł.- W porównaniu do innych wójtów, nasz już w pierwszej kadencji otrzymał najwyższą stawkę i nam, radnym, wydawało się to nieetyczne - mówi Renata Molenda, przewodnicząca rady gminy Puławy, która podkreśla, że obniżenie wynagrodzenia nie było jej priorytetem. Jak zaznacza, bardziej zależało jej po prostu na przyjęciu tej uchwały, z czym od samego początku było wiele problemów.
Część radnych głosowała przeciw obniżeniu uposażenia Krzysztofa Brzezińskiego. Jednym z nich był radny Tomasz Mizak. - Uważam, że to czysty populizm. Ta kwota w skali gminy nie ma wpływu na nic, a jedynie ładnie brzmi - mówi wiceprzewodniczący rady gminy, który przypomina, że każde posiedzenie radnych kosztuje gminę około 3 tys. zł.
Radni zdecydowali. Wójt gm. Puławy zarobi mniej
Radni wreszcie dogadali się, ile powinien zarabiać wójt gminy. Podczas ostatniej sesji wynagrodzenie Krzysztofa Brzezińskiego obniżyli o 1300 złotych.
- 14.03.2015 08:30

Reklama













Komentarze