Reklama
Noworoczna małanka w Białej Podlaskiej (zdjęcia)
300 osób bawiło się na prawosławnym balu noworocznym, tzw. małance w Białej Podlaskiej. Bialska impreza organizowana jest już od trzydziestu lat i co roku przyciąga nie tylko wyznawców obrządku wschodniego, ale również katolików.
- 12.01.2014 10:15

- Na małance "spiwajem po swojomu” czyli po chachłacku - podkreśla Mirosław Korowaj, wieloletni organizator balu w Białej Podlaskiej.
- Przed zabawą, batiuszka udziela nam błogosławieństwa, wspólnie się modlimy, a następnie tańczymy i śpiewamy po chachłacku, ukraińsku i białorusku. A jak ktoś nie umie, dostaje śpiewnik - zapewnia Korowaj. Zgodnie z kalendarzem juliańskim, wyznawcy prawosławia świętują Nowy Rok trzynaście dni później niż katolicy. - Jednak zwykle imprezę organizujemy w weekend, tak aby wszyscy mogli się swobodnie bawić - precyzuje organizator.
Nazwa "małanka” pochodzi od przypadających w tym dniu imienin Melanii. - Prawosławna zabawa nie różni się w zasadzie niczym od zabawy sylwestrowej katolików, tak samo obowiązkowy jest szampan, kreacje, dobra muzyka i równie dobry humor - przekonuje uczestniczka Krystyna Machnowska. Jednak, wiele osób mówi o niepowtarzalnej atmosferze tej ekumenicznej "hulanki”.
- Świetnie się tutaj czujemy, jak w wielkiej rodzinie. Prawosławni i katolicy integrują się przy wspólnej zabawie. Wielka w tym zasługa białostockiego zespołu "Koszyki”, który przygrywa nam już od wielu lat - przyznaje Bożena Łaska z Białej Podlaskiej.
"Rozprahajte chlopcy koni”, "Oj Ty Halu, Halu maładaja”, "Czom ty ne pryszo” oraz "Czerwona ruta” to największe hity każdej małanki. - W wielu miejscach gramy, ale zawsze gdy wracamy do Białej Podlaskiej, to jesteśmy pod wrażeniem. 300 osób śpiewa z nami. To nie zdarza się często -przekonuje Andrzej Żamojda z "Koszyków”. - 13 stycznia gramy na małance w Białymstoku. Tam mieszka więcej prawosławnych i ludzie mają wtedy wolne w pracy -dodaje. Wschodnie rytmy przypadły do gustu m.in. posłowi Adamowi Abramowiczowi z Białej Podlaskiej. Na małance bawił się już piąty raz.
- I katolicy i prawosławni pochodzą z tego samego pnia. Taka zabawa integruje ludzi. Nasze miasto powinno pełnić spajającą rolę, wiązać Wschód i Zachód - uważa Abramowicz. Co roku na bal noworoczny do Białej Podlaskiej przyjeżdżają goście z Warszawy, Chełma, Bielska Podlaskiego i innych okolicznych miejscowości. Tegoroczna małanka odbyła się 11 stycznia w gmachu Państwowej Szkoły Wyższej im. Papieża Jana Pawła II.
Powiązane galerie zdjęć:
Reklama













Komentarze