Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Pomysł na weekend: Na grzyby! Albo po grzyby

– Opieńki są najlepsze na sos. Do mięs, kopytek – niebo w gębie! – komentuje klientka, która wczoraj przy Ruskiej wykupiła od jednego ze sprzedawców ostatnie sztuki. Sam grzybiarz poleca smażoną, panierowaną kanię – Ale trzeba umieć ją przygotować – dodaje.
Pomysł na weekend: Na grzyby! Albo po grzyby
W Lublinie na targowisku przy ul. Wileńskiej za kilogram borowików trzeba było słono zapłacić (Fot. AS)

W piątek przyszła do nas zbieraczka z dużą ilością podgrzybków i maślaków zwyczajnych. Zdarzają się też borowiki szlachetne i koźlarze babki. W naszym regionie wysypu jednak jeszcze nie ma – zauważa Jadwiga Poświatowska, grzyboznawca i kierownik sekcji oświaty zdrowotnej Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Zamościu.

Leśnicy z lasów janowskich wróżą jednak wkrótce wysyp. - Pierwsze prawdziwki już się pojawiają. Jest mokro i ciepło. Jeśli taka pogoda się utrzyma, na pewno jeszcze w tym roku czekają nas jeszcze bogate grzybobrania – uważa Grzegorz Zgnilec, leśniczy z Zofianki.

Prawdziwki, maślaki i podgrzybki można kupić już na targowiskach we wszystkich miastach i miejscowościach regionu. W piątek za kilogram prawdziwków w Zamościu trzeba było zapłacić ok. 40 zł. W Lublinie na targowisku przy ul. Wileńskiej za litrowy kubek maślaków sprzedawcy żądali 10 zł. A przy Ruskiej sprzedawcy chcieli od 15zł za kilogram kani, maślaków aż do 35zł za kilogram borowików (na zdjęciu).

- Namawiam, żeby grzyby kupować tylko u sprzedawców posiadających atesty – mówi Poświatowska. – Nie bazujmy bezkrytycznie na wiedzy zbieraczy, bo to może okazać się mylne. Zdarzały się już przecież sytuacje, w których osoby zbierające grzyby przez kilkadziesiąt lat się poważnie zatruły. Zbierajmy tylko znane gatunki i nie bierzmy do koszyków najmniejszych osobników, bo nie sposób odróżnić np. małej polnej pieczarki od muchomora.

– Jak na razie towaru nie ma dużo, przez co nie narzekam na brak klientów. Niektórzy kupują całe kilogramy – mówi jeden z nielicznych sprzedawców grzybów, którzy wczoraj handlowali nimi wczoraj przy ul. Ruskiej. – Moje zbiory pochodzą z Hajnówki, niedaleko Białowieży – wyjaśnia.

Grzyby zbierał już jak był dzieckiem, jest to rodzinna pasja. Hobby jest również sposobem na zarobek. – Kilka znanych hoteli kupuje ode mnie grzyby – chwali się proszący o anonimowość sprzedawca. W swoim życiu widział już mnóstwo okazów, a zapytany o ten rekordowy, z dumą odpowiada: Półtorakilogramowy prawdziwek, znaleziony w krzakach jagody leśnej.

Jeśli mamy najmniejsze nawet wątpliwości co do tego, czy w naszym koszyku nie znajdują się grzyby trujące skorzystajmy z wiedzy grzyboznawców.

W stacjach sanepidu, od poniedziałku do piątku, w godz. 8.00–14.30 fachowcy oceniają grzyby zebrane nie wcześniej niż przed 48 godzinami i takie, które nie były przechowywane w reklamówkach. Powinny mieć cały korzeń (muszą być wykręcone z gruntu).


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama