Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ojciec odpowie za porwanie córki. Zmienił jej imię i ukrywał przez 1,5 roku

Andrzej Z., były prezes znanej agencji ochrony z Lublina zasiadł na ławie oskarżonych. Odpowiada za uprowadzenie swojej kilkuletniej córki i psychiczne znęcanie się nad nią. Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna przez 1,5 roku ukrywał swoją córkę. Robił wszystko, by odizolować dziewczynkę od matki. Zmienił jej nawet imię.
Ojciec odpowie za porwanie córki. Zmienił jej imię i ukrywał przez 1,5 roku
Andrzej Z. nie przyznał się do winy. Wczoraj w sądzie demonstrował znak zwycięstwa

Wczoraj 43-latek stanął przed sądem. Szczegóły sprawy pozostaną tajemnicą. O wyłączenie jawności rozprawy wnioskowali zarówno jego obrońcy, jak i prokuratura. Sąd przychylił się do ich stanowiska.

– Jawność rozprawy może naruszyć ważny interes pokrzywdzonych. Sprawa dotyczy ich życia prywatnego, w tym kwestii intymnych – wyjaśniła sędzia Katarzyna Gałus.

Andrzej Z. kierował przed laty jedną z największych agencji ochrony w regionie. Z początkiem 2012 r. pożegnał się ze stanowiskiem prezesa. Miał kłopoty z prawem. Odpowiadał za złamanie kodeksu karnoskarbowego. Pomimo tego 43-latek nie zrezygnował z działalności: założył własną agencję ochroniarską, działał w harcerstwie i organizacjach branżowych.

Z. miał nie tylko kłopoty zawodowe, ale i prywatne. Pojawił się kryzys w małżeństwie, a w konsekwencji rozstanie z żoną. Z ustaleń śledczych wynika, że Andrzej Z. bywał wobec niej agresywny.

Para ma dwoje dzieci. Pięcioletnią obecnie dziewczynkę i dwa lata młodszego chłopca. Z. opiekował się dziećmi. W czerwcu 2013 odwiózł je do żony. Miał być agresywny.

Najprawdopodobniej poszło o zasądzone alimenty. Z relacji jego małżonki wynika, że wszczął przed jej domem awanturę. Dobijał się do drzwi. Kobieta się przestraszyła i wezwała policję.
Andrzej Z. zdążył uciec. Zostawił przed drzwiami chłopca, a dziewczynkę zabrał ze sobą. Przez kilka miesięcy nie godził się na oddanie trzylatki. By odnaleźć córkę żona korzystała nawet z pomocy prywatnego detektywa.

Jesienią ubiegłego roku sąd ograniczył Andrzejowi Z. prawa rodzicielskie. Zdecydował też o jego tymczasowym aresztowaniu. Mężczyzna cały czas się ukrywał. Policjanci namierzyli go w grudniu 2014 r. po tym, jak zapisał dziecko do przedszkola. Informacja o dziewczynce pojawiła się w bazie danych resortu edukacji.

Prokuratura oskarżyła Andrzeja Z. o uprowadzenie córki i psychiczne znęcanie się nad nią. Mężczyzna odpowie również za znęcanie się nad żoną. 43-latek nie przyznał się do winy. Z ustaleń biegłych wynika, że jego córka po dziś dzień odczuwa skutki uprowadzenia i długiej rozłąki z matką.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama