W fazie zasadniczej Biało-Czerwoni zajęli drugie miejsce z 10 wygranymi i tylko dwoma porażkami, zgromadzili 29 punktów. Ukraińcy, którzy na tym etapie spisali się bardzo dobrze, zajęli siódmą pozycję i po raz pierwszy w historii wywalczyli przepustkę do turnieju finałowego.
Przystępując do czwartkowej rywalizacji Polacy znali już rywala na etapie półfinału. Warunkiem koniecznym było zwycięstwo nad Ukrainą. W środę Słowenia pokonała Turcję 3:0 (25:21, 35:33, 39:37). Na uwagę zasługują rozmiary wygranych w drugim i trzecim secie.
Trener Nikola Grbić zabrał do Chin najsilniejszy skład. W drużynie znalazło się trzech zawodników Bogdanki LUK Lublin: rozgrywający Marcin Komenda, przyjmujący Wilfredo Leon i atakujący Kewin Sasak. Zabrakło kontuzjowanego środkowego Jakuba Kochanowskiego.
Polacy już po raz siódmy z rzędu wywalczyli awans do turnieju finałowego. W tegorocznej edycji Biało-Czerwoni bronią mistrzowskiego tytułu. Przed rokiem, w wielkim finale pokonali Włochów 3:0.
Reprezentację Ukrainy prowadzi doskonale znany w naszym kraju - pracował z kadrą mężczyzn - Argentyńczyk Raul Lozano. Od kwietnia 2024 jest selekcjonerem reprezentacji Ukrainy. Pod jego opieką nasi wschodni sąsiedzi w fazie interkontynentalnej rozgrywek Ligi Narodów udowodnili już, że potrafią grać w siatkówkę. Ograli już m.in. z Brazylię i Włochy. Jak będzie w meczu z Polską?
Faworytem jest reprezentacja naszego kraju. Ostatni raz obie drużyny zmierzyły się 14 czerwca w fazie interkontynentalnej obecnej edycji Ligi Narodów. Wówczas Biało-Czerwoni zwyciężyli 3:2. W drużynie Ukrainy występują siatkarze znani z polskich boisk, m.in. Jurij Semeniuk, Oleg Płotnicki i Wasyl Tupczij.
Polacy mają w dorobku dwa złote medale Ligi Narodów, w 2023 i 2025 roku. W dorobku naszej reprezentacji jest też srebrny medal (2021 rok) oraz trzy brązowe (2019, 2022, 2024).
O godzinie 9 mecz ćwierćfinały rozegrają Włochy i USA. Na zwycięzcę w półfinale czeka już Japonia, która w środę ograła Chiny 3:1.


Komentarze