Do niewłaściwych kontaktów z dzieckiem miało dochodzić od września 2013 do października 2014 r. W tym czasie – jak ustaliła prokuratura – ojciec wielokrotnie pod nieobecność matki próbował doprowadzić córkę do współżycia. Nie doszło do niego tylko dlatego, że dziecko broniło się. Dziewczynka wyrywała się i odpychała ojca.
Mężczyzna dopuszczał się w stosunku do niej tzw. innych czynności seksualnych. Przytulał się, dotykał jej piersi i okolic intymnych. 10-latka długo bała się powiedzieć o wszystkim matce. W końcu się odważyła.
Kobieta natychmiast skontaktowała się z policją. Powiedziała o tym, co usłyszała od córki, ale też o innych „dziwnych” zachowaniach jej partnera, które mogą potwierdzać wersję przedstawioną przez córkę. 10-latkę badali także biegli, którzy uznali, że jej relacja jest daleka od konfabulowania.
Sprawą zajęli się śledczy z Prokuratury Rejonowej w Biłgoraju. W czerwcu mężczyzna został skazany na 4 lata pozbawienia wolności. Dostał również sądowy nakaz opuszczenia mieszkania, w którym mieszkał razem z żoną i dziećmi. Przez 5 lat nie może też kontaktować się z córką i zbliżać się do niej na odległość mniejszą niż 100 m.
– Adwokat Mariusza C. odwołał się od tego wyroku. Prawnik domagał się uniewinnienia swojego klienta lub uchylenia wyroku i skierowania go do ponownego rozpatrzenia – mówi Barbara Du Château, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Lublinie.
Sąd Apelacyjny w Lublinie orzeczenie niższej instancji utrzymał jednak w mocy. Wyrok jest prawomocny.














Komentarze