Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Poderżnął gardło swojej dziewczynie, bo chciała odejść. Ruszył proces odwoławczy

Ruszył proces odwoławczy w sprawie Mateusza K. Chłopak poderżnął gardło swojej dziewczynie po tym, jak postanowiła od niego odejść. W pierwszym procesie został za to skazany na 12 lat więzienia.
Poderżnął gardło swojej dziewczynie, bo chciała odejść. Ruszył proces odwoławczy
Biegli psychiatrzy i psycholog ocenili, że popełniając zbrodnię Mateusz K. działał w stanie ograniczonej poczytalności

To kara rażąco niewspółmierna do winy – oceniła w swojej apelacji Ewa Szysiak, mama zamordowanej 21-latki. – Oskarżony dopiero w ostatnim słowie wyraził skruchę. Wcześniej przez cały proces nie padło nawet słowo przepraszam.

Czerwcowy wyrok Sądu Okręgowego w Lublinie zaskarżyły wszystkie strony postępowania. Prokurator i mama zmarłej Anny domagają się skazania Mateusza K. na 25 lat więzienia. Ewentualnie wymierzenia kary 15 lat pozbawienia wolności, ale z możliwością warunkowego zwolnienia dopiero po 12 latach.

Obrońca Mateusza K. wnioskuje o łagodniejszy wyrok. Zarówno jeśli chodzi o pozbawienie wolności, jak i nawiązkę dla matki ofiary, jaką powinien zapłacić jego klient. Sąd okręgowy ustalił jej wysokość na 50 tys. zł.

– Mateusz K. jest osobą młodą, bez majątku. Zabił, gdy miał ograniczoną zdolność kierowania swoim postępowaniem – argumentował w swojej apelacji mec. Stanisław Estreich.

W pierwszym procesie 24-latka badali biegli psychiatrzy i psycholog. Ocenili, że popełniając zbrodnię Mateusz K. działał w stanie ograniczonej poczytalności. Miała u niego wystąpić tzw. reakcja dysforyczna. W uproszczeniu: depresja wyzwalająca gniew i agresję. Nie oznacza to jednak, że mężczyzna nie może odpowiadać za swoje czyny. W rezultacie sąd okręgowy uznał go winnym zabójstwa.

– Za pomocą scyzoryka trzy razy przeciął gardło poszkodowanej, nie wyjmując ostrza z ciała – przypomniała okoliczności zbrodni sędzia Grażyna Jakubowska.

Pierwszy proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Rozpoczęte wczoraj postępowanie przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie będzie jawne, mimo sprzeciwu ze strony obrońcy Mateusza K. Sąd zdecydował jednocześnie, że przeprowadzi dodatkowe przesłuchanie psychiatrów i psychologa, którzy badali 24-latka. Powinno to nastąpić w najbliższych miesiącach.

Proces dotyczy zbrodni z sierpnia 2013 r. 21-letnia Anna zginęła w swoim domu przy ul. Krętej w Lubartowie. Jej ciało znaleźli bliscy. Chwilę później policjanci dostali sygnał o poparzonym mężczyźnie, który biegał po wsi Tarło. Rzucał się pod samochody, próbując popełnić samobójstwo.

Okazało się, że to Mateusz K., syn znanego w Lubartowie lekarza i były chłopak Anny. Jak ustalili śledczy, kiedy dziewczyna postanowiła od niego odejść, on nie chciał się z tym pogodzić. Zasypywał ją SMS-ami, groził. Pisał m.in., że „wie, co ma robić”.

W dniu zbrodni Mateusz K. obserwował dom Anny. Miał własne klucze. Poczekał aż jej mama wyjdzie. Zabił dziewczynę, po czym pojechał swoim suzuki i na działkę rodziców do Tarła. Tam siedząc w aucie próbował się spalić. Nie wytrzymał ból i wybiegł na pobliską ulicę, gdzie rzucał się pod samochody.

W ciężkim stanie trafił do szpitala. Śledczym tłumaczył później, że nie pamięta wydarzeń z 9 sierpnia. W styczniu, uśmiechnięty i zrelaksowany stanął przed sądem.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama