Jeszcze pół roku temu były bezrobotne, spotykały się co wtorek w miejscowym domu kultury i snuły plany na przyszłość. Kobiety z Góry Puławskiej, florystki, plastyczki, specjalistki od rękodzieła chciały robić to, co potrafią najlepiej, a jednocześnie zacząć zarabiać. Kredyt i założenie zwykłej firmy nie wchodziło w grę. Rozwiązaniem okazało się utworzenie spółdzielni socjalnej, na którą można otrzymać dotację. Jesienią ubiegłego roku zarejestrowały spółdzielnię "Pomocni nad Wisłą”.
W skład przedsiębiorstwa weszło sześć kobiet i jeden mężczyzna. Prezesem została Anna Karpeta, a skład zarządu uzupełniły Joanna Pruszkowska i Małgorzata Kisielińska. Ich oferta została wzbogacona o organizację imprez, warsztatów plastycznych, pielęgnację ogrodów, sprzątanie oraz pełen zakres usług opiekuńczych. Z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie udało im się pozyskać 120 tysięcy złotych. Dzięki pieniądzom zakupiono m.in. dwa namioty, stoły, ławki, maszynę do szycia, sprzęt do czyszczenia, czy narzędzia ogrodowe.
- Dostaliśmy tak zwaną wędkę, a teraz czas na "łowienie ryb”. Dopiero zaczynamy, bierzemy udział w kiermaszach, wystawiamy nasze stoiska z rękodziełem, ale liczymy także na zlecenia prac porządkowych w domach, na posesjach, czy zamówienia dotyczące bukietów i wiązanek - mówi Anna Karpeta, prezes "Pomocnych nad Wisłą”.Nowym pomysłem członków spółdzielni są warsztaty plastyczne dla dzieci i ich rodziców. Na ten cel kobiety chcą pozyskać dodatkowe środki. - Chciałybyśmy, żeby takie zabawy mogły zintegrować ich uczestników, a jednocześnie każdy mógłby z nich coś zabrać ze sobą, np. obrazek malowany na szkle, czy świąteczny stroik - mówi Joanna Pruszkowska, zajmująca się m.in. szydełkowaniem.
Kobiety kończą właśnie zakupy związane z dotacją, którą otrzymały na start. Cieszą się, że udało im się stworzyć coś, co może stać się ich źródłem utrzymania, co pozwoliło im zerwać z bezrobociem. - Jesteśmy pracownikami, a jednocześnie pracodawcami i przedsiębiorcami - mówi Anna Karpeta, która nie ukrywa, że w przyszłości możliwe będzie powiększenie składu osobowego spółdzielni, ale na razie, jak przyznaje, muszą zarobić na własne utrzymanie.
Spółdzielnia działa podobnie do normalnego przedsiębiorstwa. Prowadzi pełną księgowość, opłaca składki i ponosi koszty utrzymania lokalu. Pomocną dłoń do przedsiębiorczych mieszkanek wioski wyciągnęła gmina, która udostępniła im wnętrze miejscowego domu kultury. Budynek stał się ich siedzibą i miejscem pracy.
Porzucili bezrobocie i założyli spółdzielnię socjalną
Szyją, sprzątają, robią maskotki, bukiety i wiązanki. Mogą zająć się ogrodem, zrobić zakupy, a nawet zapisać do lekarza. Grupa bezrobotnych zaczęła działać w Górze Puławskiej jako spółdzielnia socjalna "Pomocni nad Wisłą”.
- 22.03.2015 09:00

Reklama













Komentarze