Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Latarnie stoją, ale nie świecą. Powód? Złodzieje kabli

Złodzieje zdewastowali oświetlenie peryferyjnej ulicy Pliszczyńskiej w Lublinie. To nie pierwszy taki przypadek w Lublinie, wcześniej już w innych miejscach łupem wandali padały dopiero co ułożone instalacje zasilające uliczne lampy.
Latarnie stoją, ale nie świecą. Powód? Złodzieje kabli
Amatorzy cudzej miedzi okradli zamontowane niedawno oświetlenie wzdłuż ul. Pliszczyńskiej. Co ciekawe nie zostało ono jeszcze włączone, bo miasto... nic o tych lampach nie wie. Zarząd Dróg i Mostów ani nie zlecał budowy tego oświetlenia, ani nawet nie uzgadniał takiej inwestycji, ani nie wydawał na nią zezwolenia.

Niedawno miasto wystąpiło do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (oświetlenie powstało przy okazji budowy obwodnicy), by "wyprostowała” sprawę, bo bez tego nie będzie mogło włączyć i finansować świecenia, choć domagają się tego mieszkańcy. A całe to instytucjonalne zamieszanie ktoś wykorzystał i ukradł przewody. - Nawet nie wiemy, co dokładnie skradziono, bo nie mamy tego zinwentaryzowanego - mówi Karol Kieliszek z Urzędu Miasta.

Przypadków takich kradzieży kabli jest więcej. Najgłośniejsza miała miejsce przy ul. Mełgiewskiej. Jeden z jej sprawców został już nawet skazany. - Sąd orzekł, że mężczyzna ten ma nam zapłacić 130 tys. złotych - informuje Kieliszek.

Ale samorząd do tej pory nie zobaczył ani złotówki, bo skazany nie ma nic, ani majątku, ani nawet wynagrodzenia. W toku jest jeszcze sprawa drugiego ze sprawców kradzieży kabli z ul. Mełgiewskiej.Zdarzenia miały miejsce jeszcze w 2013 roku, gdy ul. Mełgiewska była już gotowa, stały przy niej podłączone do prądu latarnie, ale była w znacznym stopniu drogą donikąd, odbywał się na niej tylko ruch lokalny do pobliskich firm. Później ulica zamierała, co wykorzystali złodzieje dosłownie wyciągając z ziemi 2,7 km kabli.

Łupem złodziei padły też kable z oświetlenia przy zbudowanych niedawno ulicach na terenie strefy ekonomicznej na Felinie. We wrześniu z ul. Spiessa skradziono 120 metrów kabli, w kolejnym miesiącu zginęło następne 110 metrów. Naprawy już się zakończyły. Jeszcze trwa za to naprawa tego, co zostało uszkodzone przez złodziei w listopadzie przy ul. Hessa i Plewińskiego, gdzie z ziemi wyciągnięto 110 metrów kabli. - Sprawy zostały zgłoszone policji - mówi Kieliszek.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama