Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Protest przewoźników. Utrudnienia na drogach w stronę Koroszczyna

Przed terminalem w Koroszczynie trwa protest przewoźników. Jak informują służby celne, odprawa na przejściu granicznym odbywa się w obie strony bez przeszkód.
Protest przewoźników. Utrudnienia na drogach w stronę Koroszczyna
Aktualizacja, godz. 13

Na granicy w Koroszczynie występują utrudnienia w odprawie celnej. Około 200 TIR-ów czeka na odprawę. To wynik protestu przewoźników. Natomiast ruch lokalny na drodze K 68 jest płynny. Podobnie jest na krajowej "dwójce".

>>>

- Chcemy zamanifestować, aby rząd w końcu zwrócił uwagę na naszej problemy - tłumaczą przewoźnicy, którzy w poniedziałek rozpoczęli ogólnopolski protest.

W województwie lubelskim nawet 500 TIR-ów pojechało w kierunku granicy w Koroszczynie. To transportowcy z Białej Podlaskiej, Międzyrzeca Podlaskiego, Radzynia, ale również z Siedlec oraz Łosic na Mazowszu.

- Ruch na krajowej "dwójce” jest płynny, ale spowolniony. Żadnych objazdów nie przewidujemy - informuje Jarosław Janicki rzecznik bialskiej policji.

Część samochodów zdążyła się już ustawić przed terminalem w Koroszczynie. Zajmują tzw. pas postojowy. O godz. 11:00 Izba Celna poinformowała, że pomimo protestu odprawa na przejściu w Koroszczynie odbywa się w obie strony bez przeszkód.

Czego domagają się przewoźnicy? - Niemcy każą stosować w polskich przedsiębiorstwach transportowych niemieckie stawki wynagrodzeń, czyli 8,5 euro za godzinę. Z kolei administracja rosyjska nakłada na naszych kierowców wysokie kary. Rządy tych krajów narzucają nam swoją wolą. A nasz rząd nie reaguje - tłumaczy Jarosław Jakoniuk prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników w Białej Podlaskiej.

Branża ma jeszcze jeden postulat dotyczący regulacji kwestii ryczałtów za nocleg we Francji czy Belgii. - Chodzi o to, że kabina nie jest tam traktowana jako miejsce odpoczynku i musimy płacić ryczałt - dodaje Jakoniuk.Polski rynek to 150 tys. ciężarówek do transportu międzynarodowego. - Niemieckie i rosyjskie przepisy tak uderzyły w branżę, że na koniec 2014 roku 70 proc. firm była pod kreską - precyzuje Jakoniuk.

Przewoźnicy są zadłużeni, bo dodatkowo obciążają ich kredyty m.in. na leasing samochodów. - Na koniec 2014 roku zanotowałem 83 procentowy spadek obrotów w swojej firmie w złotówkach - wylicza Krzysztof Maliszewski, właściciel firmy transportowej z Białej Podlaskiej.

- Ale my nie żądamy od rządu pieniędzy, chcemy pracować i te miejsca pracy utrzymać. Przyszedł czas, by rząd rozwiązał nasze problemy - podkreśla Maliszewski.

- Obecnie, zastanawiam się, czy nie redukować floty i nie zacząć zwalniać kierowców. Ale nadal czekamy na ruch ze strony rządu - dodaje Piotr Bochno, właściciel firmy z Wisznic.

W piątek organizatorzy protestu spotkali się w Warszawie z minister infrastruktury i rozwoju Marią Wasiak.

Przewoźnicy protestu nie odwołali. Dostali jednak zapewnienie od rządu, że w połowie kwietnia zostanie powołana komisja do spraw rozwiązywania problemów transportowców.

Jeżeli to nie pomoże, we wrześniu branża planuje strajk i blokadę w całym kraju.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama