Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zamość żyje tematem uchodźców. "Miasto przesiąknięte tradycją tolerancji dla innych narodowości i kultur"

Przyniosą ze sobą choroby i epidemię. Ich dzieci z okrzykiem „Allah Akbar” na ustach będą się wysadzać na naszych targowiskach. Wybudują nam 200 meczetów. Pieniądze to owszem mamy, ale tylko dla siebie. Pomagać trzeba swoim – między innymi te właśnie argumenty przeciwko przejmowaniu uchodźców można usłyszeć na ulicach Zamościa. Temat trafił nawet na sesje Rady Miasta.
Zamość żyje tematem uchodźców. "Miasto przesiąknięte tradycją tolerancji dla innych narodowości i kultur"
(fot. Agnieszka Kasperska)

Sprawa przyjmowania uchodźców z Syrii przetoczyła się w ostatnich miesiącach przez wszystkie media i wywołała ogólnopolską dyskusję o zakresie pomocy i „kwoty” ludzi, których możemy zaprosić do kraju.

Podczas gdy w kampanii wyborczej temat ucichł, w Zamościu jest on wyjątkowo gorący i budzi coraz większe emocje. O sprawie mówi się w sklepach i na przystankach.

Sesja

– Ja słyszałam, że uchodźcy mają mieszkać w Lubyczy Królewskiej, ale moja sąsiadka mówi, że trafią jeszcze bliżej nas: do Szczebrzeszyna – mówi pani Alina którą spotykam w poniedziałek na Rynku Wielkim. – Podobno w Lubyczy ludzie protestowali, bo mieli dosyć uchodźców po tym jak kilka lat temu osiedlili im tam Czeczenów. Dantejskie sceny się wtedy działy. Podobno uchodźcy szaleli samochodami po całej okolicy i ludzi chcieli rozjeżdżać. Cud, że do wypadku nie doszło. A teraz tak ma być bliżej nas. Jakich czasów dożyliśmy?

– Nie Szczebrzeszyn, ale Biała Podlaska – prostuje przysłuchujący się naszej rozmowie rowerzysta. – No i dobrze, że tam, a nie do Zamościa przyjdą, bo trzeba byłoby się wyprowadzać. Zwłaszcza babki powinny się bać. W Internecie czytałem. Dlatego dobrze, że nasz prezydent mądry i ich do miasta nie wpuścił.

Mowa o wrześniowej sesji Rady Miasta, podczas której Andrzej Wnuk stwierdził, że ze względu na „ograniczone możliwości lokalowe” miasto nie jest w stanie przyjąć uchodźców.

W kolejce na własne cztery ściany w Zamościu czeka 450 rodzin i to im trzeba pomóc jako pierwszym. Zresztą jeśli już komuś w ogóle pomagać, to lepiej naszym rodakom, którzy na dziesiątki lat utknęli za wschodnia granicą. Ich trzeba ściągnąć w pierwszej kolejności. Prezydent tłumaczył też radnym, że Zamość jest miastem wielokulturowym. Jego założyciel ściągał jednak do grodu tylko „jednostki potrzebne”: jeśli Ormian to tylko kupców, jeśli zaś Żydów to tylko bogatszych i lepiej wykształconych.

„Charakter typowo polityczny”

Taka wypowiedź poruszyła chyba wszystkich mieszkańców miasta.

Duża część z nich przyklasnęła prezydentowi, który na temat uchodźców nie boi się mówić tego, co myśli. Inni uznali to za skrajny egoizm i brak empatii do ludzi znajdujących się w ciężkiej sytuacji. Sześciu radnych z popierającego prezydenta klubu PiS zwołało nawet specjalną sesję Rady Miasta, podczas której przegłosować chcieli wspólne stanowisko rady stanowiące poparcie dla działań Wnuka.

Nie udało im się to, bo 13 radnych niezrzeszonych w klubie PiS stwierdziło, że ich działania mają „charakter typowo polityczny” i z szacunku dla mieszkańców Zamościa „nie mają zamiaru uczestniczyć w tym spektaklu” po czym opuścili salę obrad.

PiS-owcy jednak nie odpuścili i podczas poniedziałkowej sesji do sprawy wrócili. Temat podchwycili też mieszkańcy, którzy licznie przyszli na sesję i dzielili się swoimi opiniami na temat uchodźców. Tylko jeden z nich, Tomasz Wyrostek, przewodniczący os. Kilińskiego stwierdził, że przyjęcie uchodźców to obowiązek mieszkańców Zamościa. Pozostali prosili by tego jednak nie robić.

Trzeba się zastanowić

– Trzeba zwrócić uwagę, że jest to ludność w większości nie kontrolowana medyczne. Te kraje, które przyjęły już większą liczbę uchodźców mają problemy humanitarne, żeby opanować choroby na swoim terenie – mówił Andrzej Wojtowicz, mieszkaniec osiedla Poniatowa. – Trzeba się zastanowić, czy zagrożeniem dla nas nie będzie to, że ich przyjmiemy.

Inny z mieszkańców, Radosław Kołodziejczyk, podkreśla że jest chrześcijaninem. Jest miłosierny i pokorny

– Ale pomagajmy uchodźcom poprzez opiekę medyczną, zbiórkę medyczną – apelował podczas sesji Rady Miasta. – Czy nasi bracia z islamu, którzy mają niedaleko siebie Arabię Saudyjską, Kuwejt, Oman - jedne z najbogatszych państw na świecie - nie powinni tam trafić? Ale Arabia Saudyjska powiedziała, że nie wpuści ani jednego uchodźcy, bo boi się zamachów terrorystycznych i powiedziała też, że na terenie Europy wybuduje 200 meczetów. Dlatego jako mieszkaniec Zamościa apeluje: Stop islamowi! Tak nam dopomóż Bóg!

Cztery głosy

W dyskusję włączają się też radni. – Jeżeli nasi rodacy ze wschodu będą mieli możliwość powrotu do swojej ojczyzny i zapewniony byt, to wtedy możemy się zastanawiać nad tworzeniem warunków do przyjęcia emigrantów – mówi Jan Obszański, radny PiS. – Masowy napływ emigrantów może stanowić zagrożenie dla stabilności Unii Europejskiej. Mieszanka narodów, kultur i odmiennych religii jest ryzykowna. Może być zagrożeniem dla mieszkańców starego kontynentu.

W tej sytuacji głosami zaledwie czterech radnych PiS (dwie osoby wstrzymały się od głosu, a 15 kolejnych w ogóle nie zagłosowało) przyjęto stanowisko, w którym czytamy, że RM po przeanalizowaniu sytuacji społecznej, ekonomicznej i lokalowej oraz z uwagi na bezpieczeństwo obywateli miasta, wyraża sprzeciw wobec przyjęcia emigrantów z kraju Afryki, Bliskiego Wschodu i ich przyszłego rozlokowania na terenie miasta. Wyraża też pełne wsparcie dla działań prezydenta.

– Jednocześnie Rada Miasta wyraża przekonaniu, że Zamość, jako miasto przesiąknięte tradycją tolerancji dla innych narodowości i kultur, dumne ze swojej historii nie może być obojętne dla ludzi dotkniętych przez wojnę i inne tragiczne wydarzenia - kończą radni swoje stanowisko.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama